poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 13


Proszę przeczytajcie notkę pod spodem ;) dzięki.

*Justin POV*
Suka. Okay może ją uderzyłam ale sama tego chciała. Wpadłem na pomysł,
szybko wystukałem smsa do Mike'a. 
Zobaczymy co teraz zrobi Nick. *Kate POV*
 - Chce cię tu i teraz Kate - wyszeptał
 - Nie -odszepnęłam.
 - Co kurwa? Śmiesz mi się sprzeciwiać? - krzyknął. Bałam się go w tej chwili żałowałam
 że nie ma tu Justina.
 - A-ale ja m-mam okres - spojrzał na mnie dzikim wzrokiem a na twarzy miał szyderczy uśmiech.
 - No to zrobisz mi loda! - zaczął się śmiać i złapał mnie za włosy
 po czym rzucił na kolana. - Tak się zabawimy! A gdzie twój obrońca Justin? - zaczął rozpinać spodnie. 
- Nie! Proszę!
 - Jak tak prosisz to zrobimy inaczej - podniósł mnie po czym zaprowadził mnie do mojego pokoju spod łóżka wyciągnął sznur i przywiązał mnie do łóżka tak że głowę miałam na wysokości
 jego krocza.
 Ściągnął całkowicie spodnie, zauważyłam że się podniecił. Ściągnął bokserki
 ukazując
mi swojego przyjaciela po czym przyciągnął mnie do niego i włożył penisa do ust. 
Zaczęłam płakać zaczął mnie przyciągać i odciągać.
 Nagle coś a raczej ktoś strzelił drzwiami Nick obrócił się wypuszczając 
mnie co przyjęłam z ulgą.
 Popatrzyłam kto to zauważyłam Justina z bronią wymierzoną w ramie Nicka.
 - Chce żebyś cierpiał za to co jej zrobiłeś. - poczułam dziwne uczucie gdy
 nie powiedział że jestem jego dziewczyną albo chociaż Kate.
 Usłyszałam huk Justin strzelił w jego ramie a on szybko ubierając spodnie wyskoczył przez okno krzycząc z bólu. Justin podszedł do mnie bez słowa zaczął mnie rozwiązywać. - 
Justin j-ja przepraszam...m. - Był cicho jeszcze chwila i nie wytrzymam. - Odpowiedz mi! 
- Co?! - warknął - Mam ci powiedzieć że przyjmuje przeprosiny?! Mam cię przytulić i pocieszyć?! Po tym jak ci pomagałem i zajmowałem się tobą?! Chcesz mnie po to żebym ci pomagał, a nie dlatego że mnie kochasz! - krzyczał wkurzony nie to złe słowo był wkurwiony. Justin krzyczał i bił w ściany pięściami. 
- Jay? - odwrócił się zdziwiony na to zdrobnienie.
 - Proszę skończmy to, zaczniemy od nowa... jeśli się zgodzisz ? - spojrzał na mnie
 bym kontynuowała 
- no nie wiem bylibyśmy razem, zamieszkali ra... 
- Tego nie da się zrobić ja muszę mieszkać z chłopakami... chyba że zamieszkasz w moim pokoju?
 - Jasne !!! - cieszyłam się.
 Nagle zrobiło mi się niedobrze, szybko pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam.
 Kaszląc podeszłam pod kran i przepłukałam usta. Justin podszedł do mnie.
 - Pakuj się przeprowadzasz się! - uśmiechnęło się do mnie szczęście 
Justin mnie kocha. 
Zaczynamy od nowa. Poszłam do pokoju się spakować i coś sobie uświadomiłam
 - Justin a gdzie Susan? 
- Nie ma jej jeszcze?



 Hej tu @LuvUDanger nie wiem czy jest sens żebym pisała to opowiadanie cały czas mnie wyzywacie.
Jeszcze się zastanowie.

piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 12

Przeczytaj notkę pod rozdziałem :))

Zamoczyłam spodenki i stringi w wodzie, by je umyć, szybko ubrałam nowe
majtki i włożyłam podpaskę.
 Ściągnęłam bluzkę widząc siniaki na żebrach.
- Co tu się do kurwy nędzy stało?
Zauważyłam Justina szybko cofnęłam się, waląc plecami o ścianę. Skuliłam się ochraniając
rękami głowę. Tylko tego mi brakowało. Poczułam palce
na ramieniu, chciałam krzyknąć ale zabrakło mi tchu. Podniósł mnie przyciskając do ściany:
-Kate...? - szepnął.
- Justin j-ja nie chciałam, pro-osze nie bij mnie...- poczułam westchnięcie
- Kate...ja wiem, że zrobiłem źle, nie chciałem cię uderzyć przepraszam.
Wyrwałam się z jego rąk 
- Gdybyś tego nie chciał byś tego do cholery nie zrobił !
Podniosłam ton głosu , chyba na tyle głośno aby go znowu wkurzyć. Spojrzałam na jego ręce, były zaciśnięte w pięść tak jakby miał zamiar za chwile kogoś uderzyć.
- Justin muszę iść
Wyminęłam go szybko i pobiegłam na dół. Podeszłam do lodówki i ją otworzyłam.
Przejeżdżałam w górę i w dół oczami by znaleźć coś na co miałam ochotę, wyjęłam talerzyk na którym były ułożone plasterki różnych szynek i serów.
Stanęłam przy blacie, wyjęłam z chlebownika , pokrojony ciemny chleb,wzięłam do rąk jedną kromkę i posmarowałam ją moim ulubionym masłem. 
Nałożyłam jeszcze na chleb ser a potem szynkę. Zaczęłam ją powoli jeść.
Dlaczego on musi być taki okrutny ? Kocham go ale... ale nie kocham jego złej strony
kocham go jak jest miły, słodki , troszczy się o mnie . Kiedyś był całkiem inny, chociaż nie mogę obwiniać go za to kim teraz jest bo ludzie się zmieniają . Jest naprawdę seksowny, dlatego nie dziwie się że prawie każda dziewczyna w tym mieście na niego leci... nienawidzę gdy jakaś inna dziwka lub suka go dotyka i całuje. Czyje wtedy zazdrość i nienawiść do tej dziewczyny... 
Z myślenia oderwał mnie ciepły dotyk po obu stronach moich bioder .
Czułam że moje ciało się spięło, zaczęłam nierówno oddychać gdy poczułam na mojej szyi czyjś oddech.
Justin.
Odwróciłam się w stronę Justina, znaczy tak myślałam że Justina ...
Moje oczy się rozszerzyły gdy zobaczyłam Nicka. Jak on do cholery się tu dostał ? 
- Witam 
Jego promienny uśmiech przykuł moją uwagę.
- Cześć
Uśmiechnęłam się do niego i lekko przegryzłam dolną wargę.
- Czemu nie odpisujesz mi na wiadomości ?
- Um, ja .. no .. nie wiem gdzie jest moja komórka.
- Nie wiesz gdzie jest ? Leży koło ciebie a ty nie wiesz gdzie ona jest ? 
Spojrzałam w bok i zauważyłam moją komórkę wzięłam ją do rąk i odblokowałam.
Odczytałam wiadomość którą mi wysłał i lekko skrzywiłam moje usta.
- Nick dzisiaj nie mogę ..
- Czemu ?
- Musze siedzieć przez  miesiąc lub krócej , lub może dłużej w domu . 
- czemu niby masz do kurwy siedzieć ? 
- Taki niby przyjaciel Justina poluje na mnie 
Westchnięcie wydobyło się z moich ust i spuściłam głowę.
- Mam to załatwić.
Podniósł moją głowę tak abym na niego spojrzała.
- Nie, Justin ma się wszystkim zająć z chłopakami . 
- Zanim ten kutas się ruszy to ty możesz być martwa, załatwię to. Może go nie być już nawet jutro zobaczysz. 
- czemu to robisz ? 
Przegryzłam dolna wargę.
- Chce cię chronić.
Lekko się skurczyłam gdy poczułam ciepło w brzuchu, nie tylko nie to okropne uczucie , nie. 
- Co tu do cholery sie dzieje ?! 
Odwróciłam głowę i zobaczyłam rozzłoszczonego Justina, jeszcze tego mi brakowało. 
- Co on tu robi Kate !
- Justin on przyszedł do mnie 
Wymamrotałem 
Patrzałam na Justina który odciąga Nicka ode mnie.
- Nie masz prawa dotykać mojej dziewczyny ! 
Lekko się skrzywiłam na jego słowa, ale tez na to gdy walnął Nicka w brzuch.
- Justin nie jestem twoją dziewczyną ! 
Podeszłam do niego i próbowałam odsunąć go od chłopaka, ale zamiast tego poczułam pieczenie na poliku i pchnięta na podłogę. 
- Justin proszę cię ! 
Błagałam . Justin przestał obrzucać Nicka pięściami a on upadł na podłogę niedaleko mnie.
-Na górę Kate 
Warknął.
-Nie będziesz mi rozkazywał to mój dom 
Podeszłam do Nicka 
- Prędzej ty możesz się z tą wynosić Justin ! 
Jego oczy były czerwone... myślałam że za chwile mnie uderzy lub coś .
- Sama tego chciałaś 
Wymamrotał ostatnie słowa  i wyszedł trzaskając drzwiami 
- Nick przepraszam za niego 
Zaczęłam gładzić jego polik na którym było widać lekko fioletowy ślad.
- Dla mnie to normalne, dobrze że tobie prawie nic nie jest.
Wstałam z miejsca i wyjęłam szybko ze szafki apteczkę klęcząc ponownie przed chłopakiem. Zaczęłam oczyszczać jego rany na co on lekko syczał, gdy już to zrobiłam wykonałam następne czynności . 
- Dziękuje 
Przeniósł się do pozycji siedzącej i oparł o szafke z tyłu niego.
_________________
Więc ! Mamy konto Kate !  @KateBloomPL Teraz chciałabym znaleźć kogoś kto by prowadził konto Justina ! :) Możecie pisać na tt lub w komentarzach  xx

Hey ! Wiec tu @LuvBiebsDemm czyli dawniej @Juusteenn zmieniłam nazwę . Więc przepraszam jeśli ktoś chciał się o coś spytać a nie mógł, Moja wina.
Myślę że rozdziału nie zepsułam.
Małą część napisała druga pisarka  :)
Więc do następnego, kocham was ! 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 11

Poszłam do łazienki wyciągając świeżą bieliznę i wchodząc pod prysznic
odprężyłam się czując krople na ciele.
Wzięłam gąbkę na którą dałam trochę kokosowego żelu pod prysznic,
zaczęłam jeździć nią po moim ciele aż byłam cała w pianie. Odłożyłam gąbkę i zmyłam pianę, wyciągnęłam szampon o zapachu kawy zaczęłam
wcierać go w moje włosy. Gdy skończyłam spłukałam włosy ciepłą wodą.
Włączyłam lodowatą wodę pod którą przemyłam się tracąc dech. Wyszłam spod prysznica
wycierając się w szorstki ręcznik. 
Najbardziej chłonny, wytarłam włosy i ubrałam świeżą bieliznę i wyszłam z łazienki
podchodząc do szafy ubrałam się (strój) po czym wyciągnęłam kosmetyki
i zrobiłam makijaż. Odetchnęłam i poszłam do naszej "sypialni". Spojrzałam zza rogu widząc,
że Justin się ubiera miał już spodenki i zastanawiał się czy ubrać bluzkę.
   (strój)
- Pomóc ci?
- Matko Boska Kate wystraszyłaś mnie! - podskoczył. Zachichotałam. - Nie chyba nie ubiorę
tej bluzki. Jest brzydka. 
- Na tobie i tak wszystko wygląda perfekcyjnie.- Ale mam nie wyparzony język.
- Dzięki skarbie - poczułam motylki w brzuchu - ale jej nie ubiorę.
Podeszłam do niego i przytuliłam się do jego ciepłego obojczyka, obejmując go w pasie.
- Kate jesteś przeraźliwie zimna.
- Wiem, u mnie to normalka. - Odsunęłam się od niego -  Chodźmy do kuchni zrobimy obiad.
- O nie nie nie! Teraz twoja kolej! Po za tym umiem robić tylko naleśniki
i jajecznicę - powiedział.
- Dobra, dobra idę.
*****
*Justin POV*
Mogę wymienić milion powodów dlaczego ją kocham ale wymienię 10:
  •Jest śliczna
•Jest wkurzająca
•Gdy ją widzę mam ochotę śpiewać
•Jest mądra
•Dużo gada
•Rozumie mnie (czasami)
•Jest wytrwała
•Dąży do celu
•Ma śliczne oczy
•Ma po prostu to coś ♥
Poszedłem do kuchni. Kate bez słowa podała mi zupę z torebki i usiadła przy stole.
Szybko zjadła po czym podała mi spaghetti.
- To moje ulubione danie - uśmiechnąłem się.
- Tak wiem - powiedziała. Gdy zjadłem Kate zaczęła szybko i niekontrolowanie mówić
- Justin od razu cię przepraszam - zaczęła-  Ale słyszałam jak dostałeś SMS i sprawdziłam od kogo to i tam pisało Mike... i on napisał, że wysadzili wam magazyn. - przerwała
- I podpisano tam "I tak kiedyś was zabiję! J&K"
Chyba chodziło o nas t-to musiał być Nick.
- Skurwysyn!
*****
*Kate POV*
Widząc, że zaczyna się napad złości Justina szybko pobiegłam do "łóżka"
i zaczęłam płakać. Miedzy szlochami słyszałam tłuczone szkło,
i rzuty ciężkimi rzeczami.
◘Nagle zrobiło się cicho◘
Po chwili do pokoju ktoś wszedł, zauważyłam niebieskie buty Justina.
- Kate! - warknął. Łapiąc mnie za ramiona i podnosząc do góry - Jakim prawem wzięłaś moją komórkę?!
- Ja... - poczułam pieczenie policzka. Później dostałam pięścią w brzuch.
Gdy osunęłam się na kolana, Justin krzyknął:
- Jesteś pojebana! Rozumiesz?! Pojebana! -podkreślał słowo. Na koniec kopnął mnie w tyłek co wywołało fale bólu po chwili wyszedł.
*****
Po jakiś 20 minutach wyszłam z pokoju idąc do łazienki chcąc sprawdzić obrażenia. 
Spojrzałam na spodenki były całe we krwi.
- CO?!- krzyknęłam, szybko ściągnęłam spodenki ale okazało się, że to nie przez Justina
tylko przez PANA OKRES...

No, coś się dzieje przepraszam za problemy  nie dodawania ale nie mogłam się z drugą 
autorką skontaktować. @LuvUDanger 

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 10

Obudziłam się czując apetyczny zapach.
Rozciągnęłam się.
Chciałam wstać ale przez kostkę nie mogłam. Jęknęłam nie mogę się dłużej 
wysługiwać Justinem. Stanęłam na jedną nogę i oparłam się o ścianę.
Poczułam ogromny ból przez co cicho pisnęłam. Wyszłam z pokoju i pokierowałam się w stronę szafy, wyciągnęłam z niej ciuchy i powoli się ubrałam (strój) .


Zeszłam powoli na dół, opierając się o barierkę od schodów.
Zauważyłam Justina przy kuchni z dziwnym wyrazem twarzy, podeszłam do niego i położyłam rękę na jego ramieniu.
- Coś się stało ? 
Powiedziałam moim troskliwym głosem patrząc się w jego oczy.
- Martwię się o ciebie.
Przegryzł swoją wargę w ten seksowny sposób.
-Nie masz powodów wszystko będzie dobrze Justin .
- Jason teraz na pewno ma wiele myśli z tobą .
Usłyszałam jego lekkie prychnięcie z ust. Poczułam jak jego ręce zostały owinięte wokół mnie.
- Um, Justin nie widziałam Susan ? 
-Myślałem że śpi 
Spojrzał na mnie unosząc brwi .
-Nie nie ma jej, myślisz że wyszła ?
-Jestem tego pewien, na pewno wyszła do swojej pracy.
- Mam nadzieje że nic jej się nie stanie .
Westchnęłam i położyłam swoją głowę na ramieniu Justina. Patrzałam na jego ruchy gdy przewracał naleśniki. I kładł je na dwa talerze. Podał mi jeden z nich , usiadłam przy blacie wzięłam nutelle do rąk i zaczęłam smarować nią naleśnika . Zaczęłam go jeść powoli błądząc wzrokiem w różne miejsca domu . Usłyszałam cichy śmiech na co spojrzałam na Justina.
- Co jest tak zabawnego ? 
Uniosłam brwi patrząc na niego.
- Masz wszędzie na ustach czekoladę .
- Trudno 
Wzruszyłam ramionami , i przechyliłam bardziej głowę na bok aby widzieć całość twarz Justina.
- Może pomożesz mi ją zmyć ?
Oblizał usta, i przybliżył się do mnie . Czułam jego oddech na co  uśmiech pojawił się na mojej twarzy, zaczął jeździć językiem  wokół moich warg a one stawały się wilgotne. Gdy przestał to robić wpił się w moje usta a ja odwzajemniłam pocałunek. Zeszliśmy jednocześnie razem z krzeseł , owinęłam ręce wokół jego szyi łącząc je ze sobą. 

*POV Justin* 

Złapałem ją za tyłek lekko go ściskając na co jęk wydobył się z jej ust, owinęła nogi wokół moich bioder trzymałem ją mocno nie przerywając pocałunku. 


Po chwili leżeliśmy w naszym dzisiejszym 'łóżku' , półnadzy. 
Złapałem ją za tyłek, na co ona jękneła. Zacząłem ściągać jej stanik, przytrzymała moje ręce, po czym bez ostrzeżenia włożyła swój język do moich ust. Jęknąłem. Ściągnęła swój stanik po czym moje ręce opuściła na swoje piersi. Zacząłem kreślić kółka wokół jej sutka językiem, a prawą pierś masować.

 *POV Kate*

Jęknęłam z przyjemności jaką mi dawał.
 - Kate? - zachrypniętym głosem mruknął do mojego ucha. 
- Mhm?
 - Kocham cię. - zaczęłam ściągać jego bokserki ale on przytrzymała moje ręce nad głową. Po czym ściągnął moje majtki, wszedł we mnie językiem. Zaczął ruszać językiem w różne strony. Gdy miałam dojść oderwał się i ściągnął swoje bokserki. Spojrzał na mnie pytając. Pozwoliłam mu, wszedł we mnie powoli ale stanowczo. Robił to wolno. 
 - Szybciej Justin! 
- Jesteś taka ciasna 
Jęknął i  zaczął ruszać się szybciej. Po chwili doszłam ale Justin robił to dalej. Po chwili doszedł. Opadliśmy na łóżko zmęczeni ale szczęśliwi. Justin przypadkowo nacisnął na moją kostkę. 
- Auć moja kostka
 - Przepraszam Kotku. 
Owinęłam ręce wokół niego wtulając się w jego klatkę, zaczął gładzić moje włosy.
- Skarbie nie chcesz iść z tą kostką na pewno do lekarza ?
- Nie dzisiaj jest już lepiej, to na pewno tylko zwichnięcie .
Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam szeroko a on zrobił to samo .
- Jesteś piękna .
Czułam że płomień zaczął pojawiać się na moich policzkach, schowałam głowę w jego torsie .
Na co on się zaśmiał. 
- Jesteś taka niby twarda, a jednak niewiniątko. 
Pocałował mój czubek głowy.
-Justinn...
-Tak ?
- M-my nie powinniśmy .
- Nie powinniśmy co ?
- No, mieć zderzeń intymnych .
- Czemu ? 
Spojrzałam na niego, miał zmarszczony nos a jego brwi prawie się stykały .
- Justin, my jesteśmy przyjaciółmi 
Westchnęłam ciężko, zaczęłam bawić się moimi palcami plątając je ze sobą przeciwnie w różny sposób.
- Kate ..
oblizał swoje usta , patrząc głęboko w moje oczy.
- hm ?
- Będziesz moją dziewczyną ?
Momentalnie zamarłam, otworzyłam szeroko oczy, a usta lekko uchyliłam. 
-J-ja ja Justin , ni-nie wiem, nie wiem czy tego chce.
Spuściłam głowę patrząc na swoje dłonie.
- Muszę to przemyśleć, daj mi czas .
Wyszła z 'łóżka' okryta kocem i zaczęłam zbierać moje rzeczy, a następnie ubrałam je po kolei.
- Dobrze... ale nie chce długo czekać.
- Jeśli mnie kochasz to poczekasz . 
Ubrałam moją ostatnią część garderoby i nachyliłam się nad jego usta niewinnie je musnęłam raz i wyszłam .... 

 ___________

Uhuhuh, co ja narobiłam ...

Przepraszam mocno za nieobecność. Rozdział byłby tak ok. 3 na ranem ale byłą burza ;-; 
I nie mogłam dokończyć.

Um @LuvUDanger napisała kawałek początku i scene erotyczną .
haha.
Bynajmniej postaram się wam wynagrodzić długą nieobecność jakoś, kiedyś .
Kocham was @Juusteenn ♥ 

sobota, 3 sierpnia 2013

Przepraszam

Nie wiem czemu zawiesili mi konto ale za jakieś 10 minut powinno być normalnie chodziło im coś o to że za dużo do trendów piszę czy coś :/ : takie coś

Twoje konto zostało zawieszone

To konto, @ LuvUDanger, został zawieszony za opublikowanie kilku niepowiązanych ze sobą aktualizacje do trendów lub popularny temat. Więcej informacji na temat zasad i okolic na tematy trendy, odwiedzają nasz regulamin o tym, co może stać się Trend.

Będziesz musiał zmienić swoje zachowanie, aby nadal korzystać z Twittera. Naruszenia Powtórz Regulaminu Twitter może spowodować trwałe zawieszenie konta.

Aby nadal korzystać z tego konta, proszę o potwierdzenie poniżej:
Potwierdzam, że będę zaprzestania nadużywania trendy, jak również wszelkie inne zachowania, które zabronione w regulaminie Twitter.
Rozumiem, że moje konto może zostać trwale zawieszone, jeśli nadal korzystać z Twittera w sposób, który narusza zasady Twitter. Rozumiem, że moje konto może zostać trwale zawieszone, jeśli nadal korzystać z Twittera w sposób, który narusza zasady Twitter.
Wypełnij captcha poniżej:
                               @LuvUDanger

czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 9

Po pieszczeniu się (nie uprawialiśmy seksu). Zaczęliśmy rozmawiać szczerze.
- Justin może byśmy odnowili nasz domek? - zapytała Kate
- Super pomysł! - powiedziałem całując ją w policzek. Zachichotała.
- Oh jakie to słodkie - usłyszeliśmy 3 głos. Odwróciłem głowę w stronę wejścia. Nikogo tam nie było, wyjrzałem pod drzewem stali jacyś gówniarze. Dziewczyna klęczała przed chłopakiem prosząc:
- Proszę nie zabijaj mnie.. - głos Kate zagłuszył co dalej
- To Susan - szepnęła - to moja przyjaciółka. Muszę coś zrobić.
- Kate... - szepnąłem lecz było za późno. Kate wyskoczyła z domku spadając na chłopaka.
Szybko zeskoczyłem i uświadomiłem sobie, że to Jason.
- Skurwysyn - ktoś jęknął spojrzałem na Kate - Co jest?
- Moja kostka - szepnęła. Jason zaczął sie do niej zbliżać, widziałem jej przerażenie.
- Ani kroku dalej! - krzyknąłem - Jason równie dobrze wiesz, że mogę cię za to zabić jeśli jej dotkniesz.
- Och, ale i tak już raz ją pieprzyłem - uśmiechnął się szyderczo, a we mnie zagotowała się krew.
- Zamknij mordę sukinsynu! - podbiegłem do Kate udźwignąłem ją na jedną rękę, drugą złapałem Susan. Pobiegłem do domu Kate.
Zamknąłem drzwi na klucz i opadłem ze zmęczenia z Kate na kolanach.
- Dziękuje Swaggerze - użyła mojej nazwy z dzieciństwa
- Nie ma za co Shawty -też użyłem jej nazwy z dzieciństwa. Zachichotała. 
- Dziękuje -usłyszałem znajomy głos odwróciłem się w stronę skąd pochodził. To była jak dobrze pamiętam Susan .
- Nie ma za co...Susan? - przytaknęła głową, uśmiechnąłem się. - Kate trzeba jechać do szpitala, teraz bo może być gorzej.
- Nie - pokręciła głową - Nick powiedział że nas dopadnie.
Powiedziała przestraszona.
- No dobrze to widzę, że mamy fajne wakacje w trójkę - powiedziałem ze sztucznym rozbawieniem. - Kate masz dużo jedzenia?
- Na 2 tygodnie powinno wystarczyć, ale mam jeszcze zupki w proszku, i kilka rzeczy z których można upiec chleb czy coś. 
- No to nie tak źle.
- W-wy mówicie poważnie? - zapytała Susan.
- Niestety tak - jęknęła Kate - Susan masz taki rozmiar jak ja prawda?
- No chyba tak ale ostatnio u ciebie nocowałam i zostawiłam torbę mam tam też trochę czipsów.
- No a ty Justin też masz parę ubrań no nie?
- Tak ale mi wystarczy świeża bielizna i spodnie.
- No to okay - zapadła cisza. Po długich minutach Kate zapytała nieśmiało- Justin zaniesiesz mnie do pokoju?
- Jasne - Zaniosłem ją,Susan poszła za nami.
- Justin wejdź do szafy proszę! - poprosiła.
- Po co? - zapytałem zdziwiony. Jęknęła. - Okay, Okay
Wszedłem do szafy.
- Naciśnij na ścianę szafy.
Nacisnąłem, otworzyła się, Susan zamknęła drzwi szafy weszliśmy do pomieszczenia.
- Wow Kate niesamowite, po co to było?
- Myślałam, że może kiedyś będę miała dzieci i żeby miały się gdzie bawić gdy mama będzie pracować w domu.
*POV Kate*
Uśmiechnęłam się do Justina.
- Są dwa pomieszczenia w jednym jest taki namiot dla dwóch a w drugim dla jednej osoby, w tym dla jednej są twoje rzeczy Susan - powiedziałam - przełożyłam je.
- Okay ja idę spać - rzuciła Susan. Justin zaniósł mnie do drugiego pomieszczenia.
Położył mnie w namiocie. Zaczął mi ściągać spodnie. Spojrzałam zdziwiona.
- Ściągam ci je żeby było ci wygodniej do spania.
- Dziękuje Justin - pocałowałam go delikatnie w usta, później jeszcze raz. A później przejechał po mojej wardze prosząc o wejście. Otworzyłam usta, poczułam jego smak ten na
który czekałam.
Ściągnęłam jego koszulkę, a on moją. Ściągnął samodzielnie swoje spodnie.
Położyłam moje ręce za jego szyją przyciągając go bliżej siebie.
Oderwał się ode mnie, próbowałam uregulować swój oddech . 
-Dobranoc , kochanie -wyszeptał całując moje czoło
-Dobranoc . -powiedziałam , wtulając się w jego klatkę i zasypiając ...


Rozdział został napisany przez dwie autorki :)
Przepraszamy że tak długo nie było rozdziału ale nieraz tak bywa .
Liczymy na komentarze <3

@Juusteenn @LuvUDanger

Jeszcze jedno nie wiem czemu ale nie mogę się skontaktować z drugą pisarką (@LuvUDanger) zawieciła konto ...

Chciałabym też przeprosić ja @Juusteenn gdyby nie moje piepszone problemy rozdział byłby szybciej. (Ludzie którzy czytają mojego tt mogą mniej więcej wiedzieć o co chodzi . )


poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 8

Boże tak si e o nią teraz martwię. Dopiero teraz wiem ile ona dla mnie znaczy, chciała mnie chronić przed tym wszystkim od początku. A teraz ? A teraz ona będzie cierpieć prze ze mnie . 
Kocham ją.


* POV Kate *
Nick zaczął całować moją szyję, musiałam się dać przecież traktowałam go jak klienta. 
-Jak będziesz grzeczna i miła dla mnie to cię wypuszczę 
Wyszeptał w moje ucho . Na co ja wymruczałam ciche "Mhm" on dalej całował moją szyję . Przechyliłam głowę na bok aby miał do niej lepszy dostęp. Zamieszałam swoje ręce z jego włosami . Zjechał ustami na mój dekolt .
 Oh chyba zapomniałam wspomnieć że jestem w samej bieliźnie tak jak i on . 
Zdjął ramiączka od mojego stanika z moich ramion, rozpiął moje zapięcie a następnie zdjął go całkowicie i zrzucił  na podłogę. Zaczął zataczać kółka językiem na moich sutkach. Ścisnął moja lewą pierś przez co jęk wydostał się z moich ust.  Najwyraźniej spodobało mu się to bo na jego twarzy pojawił się uśmiech i ścisnął ja bardziej . Jęknęłam głośniej, i pociągnęłam za jego końcówki włosów. Muszę przyznać jest bardzo przystojny nawet więcej niż bardzo...

*****

Tak jak obiecywał wypuścił mnie gdy zrobiłam wszystko. Przyznam się od razu że to był najlepszy seks w moim życiu . 
Weszłam do domu zamykając za sobą drzwi i ściągając moje szpilki. Odwróciłam się w stronę salonu a moim oczom ukazał się Justin.  Justin siedział na mojej kanapie i się we mnie wpatrywał.
-Co ty tu robisz?
Podeszłam do niego rzucając moja torbę po drodze na krzesło . 
-Czekałem na ciebie .
-Nie potrzebnie jest ze mną wszystko okey więc nie musisz się martwić .
- Czy on ci coś zrobił?
Jego chrypki głos wydostał się z jego ust .
-Zrobiłam to co musiałam i mnie grzecznie puścił. 
Wstał i stanął na przeciwko mnie przez co cofnęłam się do tyłu 
-Czy ty mnie naprawdę kochasz?
- Ju-Justin długo nad tym myślałam i doszłam do wniosku że to tylko głupie zauroczenie w najlepszym przyjacielu nic do ciebie więcej nie czuje .
To było tak cholernie trudne do powiedzenia mu prawdy. Wiedziałam że jego serce pewnie teraz łamie się na kawałki przez to co powiedziałam.  Ale nie mogłam tak tego ciągnąć . Nie mogłam go oszukiwać to by było głupie z mojej strony.  
- To właśnie chciałem usłyszeć
Pokierował się w stronę drzwi, ale przed tym zatrzymał się na chwilę i obrócił w moją stronę.
- Przepraszam za błędy, wszystkie jakie popełniłem .

*****
Otworzyłam oczy, nie czując już zmęczenia.
Chciałam wstać z łóżka, jednak nie mogłam. Spojrzałam w dół i zobaczyłam męską parę rąk oplatające moją talie . Z trudem odwróciłam się w stronę osoby która mnie trzymała. Moje oczy szeroko się otworzyły kiedy zobaczyłam że leży tam Nick.
Cholera co on tu robi. Próbowałam sobie przypomnieć co się zdarzyło od momentu kiedy Justin wyszedł z mojego domu , ale nic . była Pustka.
Z myśli wyrwały mnie zielone tęczówki wpatrujące się we mnie.
Spojrzałam w jego oczy  i  się uśmiechnęłam . Jak on mógł być tak czarujący ?
- Jak się spało ?
Spytał , i musnął lekko moje usta. Przegryzłam wargę z lekkiego stresu .
- Dobrze, a tak w ogóle co tu robisz ? 
- Zadzwoniłaś do mnie żebym przyjechał.
-I co dalej ? 
-Zaczęłaś pić ze zdenerwowania, zaczęłaś się wypowiadać na temat tego kutasa Biebera
- Ey ten kutas to mój przyjaciel.
- Przepraszam księżniczko.
Czułam jak fala ognia pokrywa moje policzki, przez co schowałam głowę w jego klatkę.
usłyszałam z jego ust tylko cichy śmiech , chyba ze względu na moje zachowanie.
Oderwałam się od jego torsu i spojrzałam w jego oczy.
- Pozwolisz mi się ubrać czy nadal będziesz mnie tak trzymał.
Uśmiechnęłam się do niego szeroko.
- A może ja cię ubiorę ?
Złożył lekki pocałunek na moim ramieniu, przez co lekko zadrżała przez jego dotyk.
- Czemu by nie.
Musnęłam jego usta . Pozwolił mi wyjść z jego mocnego uścisku ramion, podeszłam do szafy.
-Ubrać szpilki ? 
Odwróciłam się w jego stronę na co on się uśmiechną i skinął głową.
Wyjęłam z szafy ciuchy (strój) i podeszłam do Nicka podając mu je.
Skierowałam się jeszcze do szafki z bielizną . Wzięłam potrzebną bieliznę i rzuciłam w stronę Nicka.
Usiadłam na łóżku obok niego.
- Ouh poczekaj bieliznę raczej sama założę.
Wzięłam ją i skierowałam się do łazienki, kiedy poczułam parę rąk owijających moją talię zatrzymałam się i odwróciłam.
-  Ja chce to zrobić.
Westchnęłam.
- Niech ci będzie .
Poprowadził mnie na brzeg łóżka i zaczął ściągać moją koszulkę, gdy to zrobił szybko zakryłam moje piersi. Na co on tylko zachichotał. Wziął mój biustonosz i moje ręce dał wzdłuż ciała, przez co pokrył mnie rumieniec. Założył jedno ramiączko po czym zaczął masować moje piersi. Jęknęłam, zaczął ssać podobało mi się to. Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Spojrzałam na niego zdezorientowana.
- Spokojnie, ubiorę cię zignoruj to - powiedział po czym skończył zakładać mi stanik. Rozszerzył moje nogi (byłam jeszcze ubrana w spodnie) i zaczął pieścić moją kobiecość językiem przez cienki materiał, gościu się znał.
- Nick - szepnęłam po czym zrobiłam tak że teraz ja byłam na górze. Moja kobiecość była nad jego twarzą a moja głowa była nad jego dużym przyjacielem.
Ściągnął moje spodnie nadal pieszcząc mnie językiem.
Zaczęłam ściągać mu bokserki posuwając (przy okazji) rękami po przyjacielu, ściągnęłam mu bokserki, a on we mnie wszedł językiem , zaczęłam drażnić jego główkę.
*****
*POV Justin*
Stałem pod jej drzwiami z bukietem kwiatów. Zadzwoniłem na jej komórkę
- Halo? - usłyszałam upragniony głos
- Hej Kate jesteś w domu? - zapytałem
- Tak właśnie się ubieram - zaczęła chichotać
- Kate nie mów, że ktoś ci w tym pomaga - błagałem Boga
- A i owszem - powiedziała - już cię wpuszczę.
- Tak żebym kurwa zobaczył jak pierdolisz się z jakimś chujem!
- Justin... - nie pozwoliłem jej dokończyć, wdrapałem się na rynnę i rzuciłem bukietem w okno jej pokoju. Otworzyła drzwi od balkonu, była ubrana i umalowana i zdziwiona widokiem bukietu.
- T-to dla mnie? - zapytała
- Tak kurwa, chciałem cię przeprosić -  poczułem jak łza zjeżdża po moim policzku szybko otarłem ją, by nie pokazać po sobie tego. Z gracją zeskoczyła z balkonu na drzewo obok.
- Chodź! - krzyknęła. Gdy byliśmy mali przychodziliśmy do tego drzewa i zrobiliśmy drewniany domek. Nikt tutaj nie mieszkał. Wdrapałem się za nią nie zwracając uwagi na to, że łzy leciały już strumykiem.
Wszedłem do naszego domku nie zdziwiłem się, Kate nigdy tu nie wchodziła od ostatniego razu. Wszędzie były pajęczyny.
- J-justin? Ja p-przepraszam - zaczęła płakać - Okazało się, że Nick wtedy u niego dał mi tabletkę gwałtu i dlatego tak łatwo mu uległam. I jeszcze podobno zadzwoniłam do niego mówiąc, że jesteś chujem.
Przytuliła mnie i powiedziała
- Justin ja cię kocham.
- Ja ciebie też Kate
Pamiętam z tego, że później w tym domku poruszaliśmy się wolno rozgrzewając nasze ciała.

No ten rozdział napisałyśmy we dwie @LuvUDanger i @Juusteenn. Ojojoj zobaczycie może i się pogodzili i wyznali miłość ale idą kłopoty.

środa, 24 lipca 2013

Rozdział 7

Poczułam łzy spływające po policzkach, szybko owinęłam się kołdrą i pobiegłam do łazienki. Pozwoliłam kołdrze spaść na ziemię. Szybko ubrałam świeżą bieliznę i usiadłam na umywalce. Jak on mógł tak do mnie powiedzieć? I jeszcze myśli, że będę się z nim pieprzyć. Poczułam ból na policzkach, popatrzyłam w lustro były całe fioletowe. Super, a dzisiaj o 19 mam klienta.
*POV Justin*
Usłyszałem jak płacze. Było mi wstyd za to, że powiedziałem do niej dziwka, zaraz która godzina?
17.48 Wiedziałem, że o takich porach ma klientów, więc nie będzie za bardzo czasu żeby pogadać.
- Kate? - spytałem podchodząc do drzwi.
- Idź sobie! - szlochała.
- Dobrze idę - odezwałem się z pokorą. Otworzyłem drzwi odczekałem 3 sekundy i je zamknąłem. Położyłem się pod łóżkiem po 2 minutach Kate wyszła z łazienki. Zgasiła światło i zamknęła drzwi. Podeszła do szafy mrucząc:
- On ma zielone oczy więc ubiorę coś zielonego - zastanowiła się po czy ściągnęła normalne majtki i ubrała stringi i push-up. Oblizałem usta. (strój) Podeszła do lustra i umalowała się (makijaż&dodatki). Usiadła na łóżku szepcząc: 
- Tylko nie płacz, tylko nie płacz. - delikatnie wysunąłem się spod łóżka i spojrzałem na nią. Nawet przez makijaż widać lekko było sińce na policzkach. Schowałem się pod spód. Nagle Kate się poruszyła. Zauważyła mnie? Sięgnęła ręką pod łóżko biorąc buty.
- Ugh - mruknąłem. Założyła buty.
- Q-uanzo czeka i ten koleś - jęknęła- nie Kate nie płacz, to tylko Justin on zawsze był bipolarny - westchnęła a ja uświadomiłem sobie że to prawda. - Nie zawsze odkąd ma tą pieprzoną robotę. 
 To prawda, zamknąłem oczy. Uświadomiłem sobie, że Kate wyszła.

*****
*POV Kate*
Szukałam chłopaka o zielonych oczach w klubie, mam nadzieję, że nie spotkam tu Justina. 
- Hej maleńka - szepnął głos obok mojego ucha. Odwróciłam się.
- Hej skarbie - znowu sztuczność UGH.  Chłopak miał przejrzyste oczy jak mi się zdawało koloru niebieskiego - Przepraszam nie mam czasu kochanienki mam klienta widziałeś może chłopaka o zielonych oczach? Bardzo podobny do ciebie.
- Tak to mój brat, chodź zaprowadzę cię do niego.
- Okay - Wyszliśmy z klubu, zauważyłam chłopaka z zielonymi oczami opierającego się o maskę Land Rovera. Podeszłam do niego specjalnie poruszając biodrami. Złapał mnie w okół tali.
- Hej mała obsłużyłabyś nas wszystkich? - zapytał, podgryzając mój płatek ucha. Było ich około 4-5.
- Powinnam dać radę skarbie - musnęłam jego usta. Poczułam, że jego przyjaciel lekko wstaje, przypomniałam sobie sprawę z Justinem. Ugh Kate jesteś w robocie skarciłam się.
- No to chodźmy do mojego mieszkania
- Okay kocie - mruknęłam mu do ucha.
- Mam na imię Nick dla ciebie kochana Ni.
- Okay - podsadził mnie do auta. Zauważyłam, że Justin biegnie w stronę auta.
- Kate nie! Nick jest z gangu!

Przerażona popatrzyłam w stronę Nicka.
- No to masz kłopoty kochanienka - zakleił mi usta taśmą.
*POV Justin*
Matko boska... 

Mam nadzieję że fajne ale krótkie xd myślałam nad imieniem 3 dni aż mi @Juusteenn podsunęła Nick xd.
 @LuvUDanger

sobota, 20 lipca 2013

Rozdział 6



Podszedłem do niej i zacisnąłem na jej policzkach moje palce. Zauważyłem w jej oczach błysk. 

- Jak mam czuć coś do dziwki?

Warknąłem w jej twarz. Zacisnąłem mocniej palce na jej policzkach tak że jej usta wygięły się w literę "o", słyszałem jej ciężkie bicie serca po moich słowach . Puściłem ją, po chwili składając na jej policzku cios.

*POV Kate*
Poczułam natychmiastowe pieczenie na moim lewym policzku. 

Obudziła się zła strona Justin. Nie mogę powiedzieć teraz niczego głupiego .

-.... ja .
Przerwał mi. 
- tak? 
Wypalał dziurę w moich oczach . Zaczęłam się wiercić czując zdenerwowanie. Cholera. 

- muszę się przebrać.  

Szybko wbiegłam na górę zamykając się szybko w swoim pokoju słysząc kroku za mną . Przeszłam do szafy i wyciągnęłam ciuchy. Zdjęłam górną część mojej garderoby zostawiając tylko biustonosz .Ubrałam się (strój)

Wyszłam z pokoju , lekko podskoczyłam gdy zobaczyłam Justina od razu przed moimi drzwiami.

- Wiesz dobrze że tego nie chciałam.
- Ale to kurwa zrobiłaś 
Popchnął mnie do pokoju zamykając za sobą drzwi. Moje bicie serca przyśpieszyło. Tak cholernie się bałam. Przegryzłam wargę ze zdenerwowania . 
- Powiedziałam już że nie chciałam musiała to zdobyć aby zdobyć towar.
Wyszeptałam, z nadzieją że mnie nie usłyszy, ale się myliłam .
- Przecież ja ci mogłem przynieść ten piepszony towar ! 
Warknął.
- Nie odbierałeś idioto ! 
Cholera.
Wiedziałam że będzie wściekły. Po chwili poczułam znowu pieczenie na policzku . 
Zła strona Justina się otworzyła.
- Masz tak kurwa do mnie nie mówić !
Zaczął obrzucać mnie pięściami.
- Justin !
-Co ? 
Oderwał pięści ode mnie i spojrzał w moje oczy, uspakajał się.
- Kocham cię.
Wybrałaś niesamowity moment Kate. Jego oczy błyskały .
- Ja ...
- Przepraszam , ja nie powinnam tego mówić 
Wydusiłam. Justin złapał mój podbródek, abym na niego spojrzała. Zrobiłam to o co ,mnie prosił. Po chwili łącząc nasze wargi. Odwzajemniłam pocałunek, owijając swoje ręce za jego szyją łącząc je ze sobą.

*POV Justin*

Złączyłem moje usta z jej, były takie słodkie . Mogłem ją całować dniem i nocą. Mieć ją ciągle przy sobie ... 
Lekko popchnąłem ją na ścianę, położyłem ręce po obu stronach jej bioder. 
Teraz zająłem się jej szyją, odchyliła ją abym miał do niej lepszy dostęp .
Przegryzłem jej płatek ucha, przez co czułem jak na jej ciele pojawia się dreszcz .
Ponownie wpiłem się w jej usta, przejeżdżając po jej dolnej słodkiej wardze, chcąc się dostać do jej środka ust.Nie otworzyła mi ich.
Złapałem za jej tyłek i podniosłem w górę , a ona owinęła nogi wokół moich bioder.
Podszedłem do łóżka, kładąc ją na nim.
Nachyliłem się nad nią opierając się łokciami po obu stronach jej tali.
Wpiła się momentalnie w moje wargi. Przybliżyłem się do niej mocniej .
Zacząłem ocierać naszymi dolnymi częściami o siebie.
Jęknąłem, była tak podniecająca, przyciągała mnie do siebie.
Zdjęła powoli moją koszulkę, po czym ja zrobiłem to samo z jej.
Wędrowała swoimi rękoma po moim ciele, jej dłonie były zimne. Przeszły mnie lekkie dreszcze przez to.
Spojrzałem na chwilę na nią, patrzała na mnie uważnie z poważnym wzrokiem.
Uśmiechnąłem się do niej, całując kilkakrotnie jej usta.
Pragnąłem jej.
Tu i teraz.
Moje ręce powędrowały do zapięcia jej biustonosza, odpiąłem go, nie ściągając do końca.
Zauważyłem że kończy moją zaczętą prace i ściągnęła całkowicie swoją górną bieliznę.
Sprawiając że górna część jej ciała była naga.
Przegryzłem wargę. Nachyliłem się nad jej lewą pierś i zacząłem ją ssać, natomiast prawą masować .

 *POV Kate*

Jęknęłam cicho gdy Justin zajął się moimi piersiami.
Wplotłam moje długie palce w jego włosy wyginając się lekko w łuk z przyjemności jaka mi dawał. Popatrzałam na Justina, teraz zajął się moimi spodniami, ściągnął je powoli, następnie swoje.
Spojrzał na mnie swoimi karmelowymi oczami "pytająco". Skinęłam głową i odchyliłam głowę na bok.
O boże Justin ... - wyjęczałam gdy poczułam jak pieści językiem moja kobiecość, przez moją dolną bieliznę. Po chwili pozbył się mojej całej odzieży jaką miałam na sobie.
Byłam naga.
Zaczął ponownie pieścić moje miejsce intymne. Zacisnęłam moje pięści na pościeli. 
Odruchowo poruszałam się przez przyjemności.
Wygięłam się w wielki łuk kiedy Justin wszedł językiem w moją dziurę. Zaczęłam się wiercić.
Wiem że teraz na twarzy Justina widniał uśmiech.
Nim się zdezorientowałam  Justin był zajęty moimi ustami. Otworzyłam oczy aby na niego spojrzeć.
On też był po zbyty wszystkich ubrań. 
-Nie ! - krzyknęłam, kiedy Justin chciał we mnie wejść. Skuliłam się w kłębek jak tylko mogłam. 
Chciałam tego prawda, ale my jesteśmy tylko przyjaciółmi. A przyjaciele nie sypiają razem. 
Przykryłam się drugą kołdrą leżącą niedaleko. Wtuliłam się w nią, kątem oka zobaczyłam że Justin założył bokserki. Wtuliłam się bardziej w pościel gdy Justin położył się obok mnie, tylko pod inną kołdrą. Przybliżył się do mnie, dzieliło nas niecałe 20 cm od naszych twarzy .

_____________

Przepraszam że tak długo czekaliście, ugh. Nieodpowiedzialna ja.  Um, chce spróbować zrobić zwiastum opowiadania.jak cię uda to będzie, a jak nie to nie. 
Rozdział krótki wiem za to też przepraszam.
Do następnego <3  Kocham was @Juusteenn
ps. nie wiem kiedy wraca druga autorka  ;/


środa, 17 lipca 2013

Rozdział 5

*POV Kate*
*****
Wyszłam z pokoju chowając zarobione pieniądze do torebki .
To życie nie ma sensu .
Pomyślałam .
Nie mogę tak żyć do końca życia. Muszę znaleźć swój cel w życiu . Nie mogę utrzymywać się tylko z robienia przyjemności mężczyzną.
Co z, prawdziwą miłością? Ach no tak nią jest Justin. Wyrwałam się z myśli gdy poczułam dotyk na moim ramieniu.  Spojrzałam na osobę, która mnie dotknęła . Nie znałam tej osoby.
- Masz może maleńka czas?
Spojrzał na mnie swoimi tak mi się zdawało zielonymi oczami.
- Niestety nie skarbie
Nienawidzę być taka sztuczna, ale muszę być miła.
- A kiedy byś miała?
Przybliżył się trochę do mnie .
- Cóż może jutro?
Oblizałam swoje usta. A ja widziałam jak patrzył się w mój dekolt.
- Będę jutro o 19.
Musnął moje usta i poszedł w inna stronę. Westchnęłam.
*****
Chciałam wciągnąć ale nie miałam. Jęknęłam, nie mogę poprosić o to Justina nie po tym co się stało. No dobra zadzwonię do Susan ona często ma towar. 
- Hej Susan,- zaczęłam -  masz klientów?
- Nie za bardzo, miałam jednego ale miał 20 dolarów i myślał, że wystarczy. - odpowiedziała.
- Masz marychę albo coś? - zapytałam
- Nie, muszę kończyć mam potencjalnego klienta - rozłączyła się. Jęknęłam został mi jeszcze Jason no dobra. Zadzwoniłam:
- Hejka Jason spotkajmy się w Q’uanzo.
- Spoko mała nie ma towaru c'nie?
- No.
*****
- Jason masz 2 torebeczki?
- Jasne ale za 2 jest inna zapłata. - popatrzyłam zdziwiona
- Jaka?
- Interes za interes? - zrozumiałam, on jest dziwny ale ja potrzebowałam 2 torebeczek.
- Dobra ale lód albo seks, ewentualnie petting. Wybieraj - przedstawiłam sprawę jasno.
- Seks - warknął zdenerwowany. Jęknęłam
 - Okay...ale nie tutaj co? -zapytałam - m-może wejdźmy do pokoju u góry nie będziemy tego robić na kanapie przed ludźmi?
- No to szybko 
*****
Wciągnęłam substancję, wychodząc z klubu, nic nadzwyczajnego tylko ostre ruchy, nawet nie doszłam. Przez to skończył szybciej i dobrze.
*POV Justin*
Dostałem s-msa, sprawdziłem kto to. "Jason" co ten skurwiel ode mnie chciał? Przeczytałem wiadomość : 
" Jeździłem po Kate"
Że co?! Zagotowała się we mnie krew. Od razu pobiegłem do domu Kate. 
*****
Zapukałem. Otworzyła Kate.
- Co do cholery ma znaczyć to, że Jason po tobie jeździł?
Otworzyła szeroko oczy i gestem wskazała, żebym wszedł. Wszedłem.
- Musiałam się odprężyć i chciałam 2 torebeczki powiedział, że za dwie jest seks. - pocierała oczy zmęczona, nie widać było żeby była na haju w ręce miała skręta. Wyglądała seksownie ( strój).
- Skurwiel - zdenerwowałem się.
- T-to jak jednak coś do mnie czujesz? -zapytała. O FUCK... 
@LuvUDanger teraz rozdziały będzie pisać tylko @Juusteenn bo jadę na wakacje :) 

wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 4

*POV Justin*
 Delikatnie przejechałem po jej wardze prosząc o wejście, nie otworzyła ust więc ugryzłem ją i gdy ona łapała powietrze wsunąłem swój język do niej. Zaczęliśmy walczyć o dominację, nagle poczułem że ona się poddaje i chce się odsunąć. Chcąc ją zatrzymać delikatnie posuwałem biodrami o jej podbrzusze. Jęknęła lecz przemogła się i odsunęła.
- Justin? - spytała
- ...tak? - odparłem zmieszany
- Czy...czy t-to było przyjacielskie? - pokryła się rumieńcem.
- Okay. Poniosło mnie ale muszę przyznać, że masz słodkie usta - teraz ja poczułem, że moje policzki płoną - a twoje nogi są naprawdę sexi w tych szortach.
- Ale Justin, j-ja jestem dziwką nie przeszkadza ci to? - uświadomiła mi prawdę. Jęknąłem.
- Shhhh... nie mów o sobie dziwka - zaprotestowałem. Przytuliłem ją.
- Auć!
- Co się stało Kate? - odsunąłem się zdziwiony.
- To moje plecy...  - odpowiedziała z bólem w oczach.
- Co się stało?
- Tam w klubie przycisnąłeś mnie do ściany - łza popłynęła po jej policzku. 
- Przepraszam Kate - starłem łzę z jej policzka.
- Justin Bieber przeprasza? -  zdziwiona zapomniała o bólu
-  Tak mam jeszcze uczucia, przeproszę cię za to tym - przycisnąłem moje wargi do jej i od razu wszedłem językiem. Nasze języki walczyły, nasze biodra się o siebie ocierały, ścisnąłem ją za tyłek na co ona podskoczyła co od razu wykorzystałem. Złapałem jej nogi owinąłem się nimi w pasie...

*POV Kate*
Poczułam coś twardego w jego spodniach, łał. Pieprzyłam się tylko z mężczyznami którzy nie mieli kobiet bo mieli małego. Ale to nie była końcowa faza czułam, że on dopiero czeka z nadzieją na zabawę. Zaczęłam podniecać go ocierając się swoimi biodrami o jego przyrodzenie. Jęknął chciał więcej,  ja też tego chciałam. Powoli ściągnęłam jego bluzkę, a później swoją.
- Trzymaj się maleńka - złapałam się jego szyi a on zaczął ściągać mój stanik. Przygryzłam wargę z zawahaniem. Justin odpiął mój stanik i pozwolił mu spaść. W jego oczach widziałam pożądanie. Coraz bardziej jego przyjaciel uwierał mnie w udo. Zaczął ssać mój sutek, jęknęłam po czym puściłam go i ściągnęłam mu spodnie. Zaczęłam posuwać po jego małym przyjacielu w górę i w dół przez bokserki. Po czym jęknęłam i przestałam. 
- Hej Kate co się stało? - spytał mnie
-Ja nie mogę
- Czemu?
- Justin ja nie chce dawać sobie nadziei że w pewnym dniu mnie pokochasz - złapałam oddech - ja nie chce zostać sama z obietnicą bez środków na życie. Jak mogę być twoją dziewczyną skoro zarabiam jako dziwka?
- Naprawdę chcesz być moją dziewczyna? - spytał zmieszany. Ja to powiedziałam o matko boska.
- T-tak - nie było odwrotu - Justin proszę wyjdź. Nie mam siły chcę pobyć sama.
- Dobrze ale wrócę! - zabrzmiało to jak groźba trzasnął drzwiami. 
*****
Poszłam pod prysznic, krople pospadały na mnie niczym sople gorącej lawy. Wyszłam z łazienki i ubrałam się, uczesałam i umalowałam (strój). Czas coś zarobić, jęknęłam.
*POV Justin*
Jak mogłem być tak nie rozważny przecież to zwykła dziwka. Jest dla mnie przyjaciółką chociaż może i kimś więcej?
-Cholera sam sobie zaprzeczam! - szepnąłem

No to się porobiło mam nadzieję że się podobało, uhu czy Justin coś czuje?
                                                        (@LuvUDanger)

poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 3

       *POV Justin*

Położyłem się na kanapie i od razu poczułem ból . Jak ona mogła mnie na takie coś posłać do spania? Westchnąłem wstając z kanapy.  Pokierowałem się w stronę  pokoju Kate. Otworzyłem powoli drzwi aby jej nie obudzić.  A raczej nie przeszkodzić w zasypianiu. Otworzyłem powoli drzwi a one zaczęły wydawać denerwujące dźwięki.  Spojrzałem na Kate czy jej nie obudziłem
Spała.
Zamknąłem za sobą powoli drzwi. Odwróciłem się w stronę jej dwuosobowego łóżka i podszedłem do prawej strony gdzie było wolne miejsce.
Ściągnąłem z siebie koszulkę a następnie spodnie. Położyłem się delikatnie obok niej, aby jej nie obudzić. Przykryłem się tą samą kołdrą co ona. Przybliżyłem się do niej obejmując jej drobne ciało rękoma.
Patrzałem w jej twarz, była taka piękna, jej podbródek był lekko wydłużony, a kości policzkowe strasznie chude. Z myśli wyrwały mnie jej piękne oczy, które niedawno się otworzyły.
 - Justin ? Co ty tu robisz ? 
Słowa wydostały się z lekkim zachrypnięciem, z jej ust.
- Nie chcesz chyba abym umarł na tamtej kanapie.
- Oh, tak, nie nie chce.
Uśmiechnąłem się do niej, a ona odwzajemniła mój uśmiech.
- Justin, czemu nie masz koszulki i ... - przejechała ręką po moim torsie zjeżdżając w dół, gdy dotarła do początku moich bokserek oderwała rękę.- Ty nie masz ...
Przerwałem jej.
- Tak nie mam spodni. 
Zaśmiałem się cicho, była przerażona. Położyła głowę na moim torsie, a ja zacząłem gładzić jej włosy.
- Kate ...
Odezwał się mój ochrypnięty głos.
- Tak ? 
Odpowiedziała nie odrywając głowy od mojej klatki.
- Czy ty coś do mnie czujesz ? 
Poczułem jak robi sztywna, przerażona, wystraszona. Zaczęła ciężko i nierówno oddychać. Złapałem jej podbródek , aby na mnie spojrzała, usiadłem w pozycji siedzącej aby było nam wygodniej.

*POV Kate * 

Czuła  jak moje ciało sztywnieje. Byłam przerażona a zarazem wystraszona.
Kłamać ? czy powiedzieć , prawdę ? 
Justin uniósł mój podbródek tak abym na niego spojrzała w jego oczy. Zrobiłam to o co mnie prosił, bo wiem że mogłoby to się źle skończyć tak jak w klubie.
- J-ja nie wiem Justin.
Zająkałam się.
- Jesteś tylko dla mnie czymś więcej niż przyjaciel, a mniej niż powiedźmy chłopak.
- Ale pytałem się czy coś czujesz ? 
- Przepraszam, Justin ale nie . 
Skłamałam.
- Takiej odpowiedzi oczekiwałem. 
Musnął mój policzek, czułam że rumieńce tworzą się na moich policzkach. Wtuliłam się w jego klatkę aby je ukryć.  Ale po chwili podniosłam głowę czując że czerwień z mojej twarzy powoli znika.
- A co jeśli bym coś czuła? Co jeśli bym cię kochała ? 
- Wtedy by był problem. Bo dla mnie jesteś tylko przyjaciółką. 
Westchnęłam, opadając na poduszkę, aby zasnąć.
Poczułam parę rąk oplatającą moją talię ponownie. 
On był taki gorący...w sensie że jego temperatura ciała była wysoka. Uśmiechnęłam się lekko do siebie. Chciałam go mieć przy sobie tak ciągle, każdą sekundę, minute .... chciałabym go mieć na zawsze.

*****

Przetarłam moje oczy, uwalniając się z ucisku Justina.
Była taki słodki jak spał. Taki niewinny chłopak. Spojrzałam na jego ramię, wyglądało... lepiej. Ale nie gorzej. 
Wstałam z łóżka nie chcąc budzić Justina, weszłam do łazienki. I zrzuciłam swoje ubrania wchodząc pod prysznic. Pozwoliłam letnim kropelką wody spłynąć, po moim ciele.
Gdy wyszłam z prysznica, wyjęłam z małej szafki nową bieliznę i ją na siebie włożyłam.
Zorientowałam się, że zapomniałam wziąść czystych ubrań. 
Cholera.
Uchyliłam lekko drzwi od łazienki, sprawdzając czy Justin już wstał, spał jak zabity. 
Zaśmiałam się pod nosem wychodząc z łazienki powoli, pomaszerowałam na drugi koniec pokoju gdzie znajdowała się moja wielka szafa. 
Otworzyłam ją szukając ciuchów, nachyliłam się aby sięgnąć po bluzkę. Gdy poczułam na moich biodrach dotyk rąk. Zadrżałam. Odwróciłam się w stronę postaci za mną. 
Justin.
- M-myślałam że śpisz.
Wyjąkałam z moich drżących warg.
- Umiem udawać, bo takiego widoku nie można przegapić.
Oblizał wargi, a ja poczułam jego wzrok na każdej części mojego ciała. To była dla mnie codzienność tak, mężczyźni mnie dotykali, rozbierali. Ale nie Justin, do niego nie byłam przyzwyczajona.
- Możesz mnie puścić ?
Przełknęłam wielką gulę, która była w moim gardle. Stresowałam się przed nim paradować pół naga.
Justin posłuchał mnie i puścił, wzięłam szybko ciuchy które sobie upatrzyłam przed objęciem Justina i poszłam , a raczej pobiegłam w stronę łazienki , zamykając drzwi i przekręcając zamek. 
Założyłam na siebie ubrania (strój). Podeszłam do lustra i wykonałam makijaż. 
Westchnęłam głośno i wyszłam z łazienki.

*****

Spuściłam głowę unikając kontaktu wzrokowego z Justinem. Wzięłam następny kęs tosta, powoli go kończąc. Wstałam z miejsca i odłożyłam talerz do zmywarki.
Ponownie poczułam ciepłe ręce na  moich biodrach. 
Nie moja wina że lubię odkrywać swój brzuch.
Odwróciłam się w stronę Justina, patrząc w jego karmelowe oczy. Nagle Justin przysunął się bliżej mnie. Zanim spostrzegłam nasze usta się złączyły. Przez kilka sekund nie oddawałam pocałunku, ale w końcu się odważyłam. 
Położyłam ręce na szyi Justina łącząc z tyłu moje ręce.
Pocałunek zrobił się bardziej namiętny .. 

_______________

Boże, sama nie wierze że udało mi i @LuvUDanger napisać 2 rozdziały jednego dnia. 

Um, no tak już zatem poznaliście naszą cudowną @LuvUDanger :) 
Moim zdaniem pisze lepsze rozdziały ode mnie ,  kurwa.
Ale to dobrze bo po jej pierwszym rozdziale widać że ma wenę . 
 nie tak jak ja c; 
Możliwe że następny rozdział będzie jutro i napisze go @LuvUDanger . 
Jeżeli tak będzie , i aj też się wyrobie dodamy znowu 2 rozdziały.
Albo opublikujemy go następnego dnia (17.07 ) 
To do następnego :*
Kocham was xoxo



Rozdział 2



*POV Justin*
 Nie lubię się z nią kłócić, głupia dziwka. Znamy się od dawna, a ona chociaż wie że mam robotę musi odwalać teatrzyk. No cóż co mamy dzisiaj...otworzyłem notatnik który jak go nazywałem był "Książką Śmierci". Kto nie zapłacił musiał zginąć, dzisiaj jest William Butller. No dobra jak dobrze że wziąłem pistolet.
                                                                     *****
Skręciłem w uliczkę, stał tam przestraszony. Wyszedłem z auta.
-Dawaj kasę - nie owijam w bawełnę.
-N.nie mmam - prawie się rozpłakał.
-No to trudno - odgłos wystrzału zagłuszył jego odpowiedź.
                                                                     *****
*POV Kate*
 Idąc do domu masowałam rękę widziałam jak powoli robi się fioletowa.
-Co za chuj! - szepnęłam.
-Nadal tak uważasz? - podskoczyłam, głos Justina odezwał się obok mnie.
-Cholernie mnie wystraszyłeś -warknęłam.
-Oj, a oto nieustraszona Kate - był zmieszany. Nagle zauważyłam coś czerwonego na jego ramieniu - krew.
-Co się stało? - zapytałam.
- No więc przyszedłem ci właśnie opowiedzieć i zapytać co chciałaś. - powiedział- Ale najpierw mów ty.
- Eeee.... powiem ci w domu po opatrzeniu cię okay? -zapytałam.
-No dobra chodźmy - warknął niezadowolony. Uffff już myślałam że nie pójdzie na kompromis, muszę coś wymyślić. 
                                                                     *****
*POV Justin*
Jęknąłem to cholernie bolało. Kate poszła się umyć pod prysznicem, po opatrzeniu mnie, wyraźnie unikała rozmowy ze mną. No cóż poczekam sobie. Ale musiałem przyznać że jest seksowna jej nogi są gładkie i długie... Jezus przecież ona jest moją przyjaciółką co ja mówię -zwariowałem!

                                                                    *****
*POV Kate*
Po osuszeniu się ubrałam się (strój) . No cóż czas z nim porozmawiać niestety...a jeśli mnie wyśmieje? No dobra...wyszłam z łazienki. Zauważyłam, że Justin ukradkiem spojrzał na moje nogi.
- No okej chciałam ci powiedzieć, że od nie dawna - przerwałam by złapać oddech - Stałeś się dla mnie kimś więcej niż przyjacielem. Wiem że to dziwne ale... kiedy masz robotę jaką masz zauważyłam, że martwię się o ciebie i nie chcę cię stracić dlatego tak zachowałam się w klubie-Skończyłam z grymasem na twarzy.
- Okay to trochę dziwne, ale teraz moja kolej- Justin popatrzył na mnie z dziwnym błyskiem w oku- Pojechałem zabić (zadrżałam na to słowo) Williama Butlera po zabiciu go usłyszałem szelest w krzakach obok. Ktoś z nich wyskoczył i walnął mnie nożem w ramię.
-Nie widziałeś twarzy?
-Nie - odpowiedział - Mógłbym u ciebie dzisiaj spać? Chłopaki mnie zabiją gdy zobaczą ranę.
On tak normalnie zachowywał się po tym co mu powiedziałam? Dać mu tu spać czy nie? No dobra...
- No okej, ale śpisz na kanapie-powiedziałam
-A myślałem, że coś do mnie czujesz - spaliłam buraka.
- Okay...idę się przebrać w piżamę nie przeszkadzaj - gdy przechodziłam klepnął mnie w tyłek -Auć
Popatrzył na mnie z rozbawieniem. Weszłam do łazienki i przebrałam się i uczesałam (strój) nawet do spania muszę chodzić na obcasach żeby moje nogi się nie odzwyczaiły. Położyłam się do łożka nie patrząc na Justina. Usnęłam.


Mam nadzieję że się wam podobało to mój pierwszy rozdział to moje tt @LuvUDanger . Będę to opowiadanie pisać razem z @Justeen :) no komentujcie będzie więcej weny i może szybciej dodamy nowe.

piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 1

Jeżeli nie akceptujesz złej strony Justina. Ten blog nie jest przeznaczony dla ciebie.

Czytasz na własną odpowiedzialność .
ps. Justin i Kate w tym opowiadaniu są przyjaciółmi.

*****
Wstałam z łóżka przeciągając się, spojrzałam na zegarek który stał na komodzie obok łóżka 10:45, westchnęłam cicho pocierając oczy.  Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy wyjmując ciuchy z szafy. Weszłam do łazienki, zamykając za sobą drzwi.
Zdjęłam z siebie wszystkie ubrania z siebie, i  weszłam pod prysznic, pozwalając aby,
Krople wody spływały po moim ciele. Powodując u mnie lekkie dreszcze.
Wzięłam do ręki szampon, nałożyłam go na rękę ,a następnie na włosy. Wtarłam go w włos. Pozwoliłam wchłonąć płynu w moje włosy. Wzięłam mydło do ręki i zaczęłam nim się myć. Gdy już nałożyłam mydło na swoje ciało.
Opłukałam się wodą, wychodząc z prysznicu, owijając wokół siebie miękki, puchaty ręcznik.
Wzięłam oddzielny ręcznik i zaczęłam pocierać ręcznikiem o moje włosy aby chociaż trochę je wysuszyć.
Odłożyłam ręcznik, i chwyciłam moje ubrania (strój)
I nałożyłam je na siebie. Chwyciłam kosmetyczkę szukając poszczególnych kosmetyków i nałożyłam je po kolei na twarz.
Uśmiechnęłam się do lustra widząc swoje odbicie.

Wyszłam z łazienki i stanęłam przed moim wielkim lustrem złączone z szafą. Zapięłam swoją jeansową kamizelkę po chwili ją odpinając wiedząc że tak wyglądam lepiej.
Oczywiście chodziło mi o to aby chłopaki za mną się oglądali.
Odwróciłam się w stronę mojej torebki która leżała na małej komodzie.
Podeszłam do niej i wyciągnęłam z niej małą szczelnie zamkniętą torebeczke.
Uśmiechnęłam się na sam jej widok.
Otworzyłam ją powoli wysypując ¼ na rękę i wciągnęłam ją. Poczułam po paru minutach przepływającą adrenalinę.
Odchyliłam głowę do tyłu.
Wzięłam po chwili swoją torebkę. Wyszłam z mojego mieszkania i zamknęłam drzwi na klucz.
Wyszłam z hotelu, wyciągnęłam telefon i wybrałam numer Justina.
Po trzech sygnałach usłyszałam jego ochrypnięty głos.
- Kate ?
- Tak Justin to ja . – zaśmiałam się cicho.
- Nie mów że chcesz następną dostawę . – słyszałam jego westchnięcie .
- Nie Bieber. Chciałam po prostu się z tobą spotkać .
- Wooh Kate nigdy się ze mną nie spotykałaś bez powodu, co chcesz ?
- Bieber nie denerwuj mnie – warknęłam .
- Okey tylko żeby to było coś ważne bo inaczej cię zabije .
- Za 20 minut w Q’uanzo*
- Ok…
Nie pozwoliłam mu dokończyć , gdy się rozłączyłam. Pomaszerowałam w stronę klubu. Weszłam do środka, przepychałam się przez ludzi lekko oblanych potem.

Skierowałam się do kanapy na  na której zawsze siedziałam. Ale była zajęta nie zdziwiłam się na widok siedzącego tam.
Justina Biebera.
Usiadłam obok niego i uśmiechnęłam się w jego stronę.
- Więc co chciałaś ? 
- Więc przyjacielu, chciałam ci powiedzieć, że ...  
Nie dokończyłam zdania zamykając usta, aby dalsze słowa nie wyszły z moich ust.
- Kate, przyjaźnisz się ze mną od nie wiem kiedy, a ty mi kurwa nie ufasz.
- Wiem o tym Bieber, ale wszystko się spiepszyło odkąd no wiesz kim zostałeś

Zaczęłam nerwowo bawić się palcami, stukałam paznokciem o paznokieć,
czułam moje zdenerwowanie, zacisnęłam mocno moją dolną wargę.

*POV Justin*

Widziałem że jest zdenerwowana, zawsze gdy schodziła na ten temat zawsze taka była.
Trąciłem ją lekko ramieniem, aby nie czuła się aż tak zdenerwowana.
Podniosła od razu na mnie wzrok, uśmiechając się lekko.
Odwzajemniłem uśmiech.
- Tak wyszło Kate, to nie ja decydowałem o mojej przyszłości.
Wzruszyłem ramionami, czułem się z tym dobrze, to co robię szczerze sprawiało mi przyjemność.
Wibracja telefonu oderwała mnie od moich myśli, wyciągnąłem telefon z mojej lewej kieszeni.
Spojrzałem na ekran: 
Jedna nieodebrana wiadomość od: Mike
Westchnąłem, odblokowałem telefon i nacisnąłem na ikonkę z małą pocztą. Od razu wyświetliła mi się wiadomość .

Od: Mike Do:Justina
Wiadomość:
"Bieber mamy sprawę do załatwienia, rusz ten swój tyłek . Czekamy w domu. "

Do: Mike Od: Justin 
Wiadomość:
" ok "

- Muszę iść Kate - westchnąłem wstając z miękkiej kanapy.
- Co tym razem Justin ? - wstała od razu za mną z kanapy.
- Mamy jakąś sprawę do załatwienia z chłopakami.
- naprawdę justin ? Odkąd to wszystko się zaczęło wszystko się wali Justin.! - podniosłą głos , przez co wyraźniej ją usłyszałem niż wcześniej. 
- Chodź już . - złapałem jej rękę, ale ona po chwili ją puściła. Złapałem ją ponownie zaciskając bardziej ucisk na jej ręcę.

*POV Kate *

- Justin to boli . 
Zacisnęłam wargę, czując ból na mojej dłoni.
- Mam to gdzieś . 
- Ty jesteś naprawdę bipolarny. 
- Co powiedziałaś ? - warknął i bardziej zacisnął uścisk na mojej dłoni.
- Zostaw mnie Justin - wyrwałam sie z trudem z jego uścisku. Zaczęłam masować swoją rękę drugą aby uspokoić lekko ból. Poczułam jak ktoś mnie popchnął na ścianę, poczułam ból na moich plecach.
- Jeszcze raz do mnie się tak odezwiesz, pożałujesz . 
Widziałam jak wychodzi z klubu, złapałam się za plecy, lekko je masując.
Widziałam już, że dzisiaj nie wykonam swojej pracy przez ból, jaki mi sprawił mój przyjaciel.
Wiedziałam że jest nieraz agresywny.
Poszedłam w stronę wyjścia klubu, gdy poczułam ręce oplatające moją talię.
Odwróciłam się w stronę osoby która mnie zaczepiła . Moje oczy się rozszerzyły . Gdy zobaczyłam.
Jasona. 
- Co ty tu robisz, nie powinieneś być teraz z chłopakami ?   
Uniosłam brwi i spojrzałam w jego oczy . Po chwili pochylił się nad moje ucho i wyszeptał.
- Justin musi kogoś zabić a ja do tego nie jestem potrzebny .
Czułam że mój żołądek się skręca. Nie cierpiałam gdy zabijał ludzi gdy nie wywiązali się z umów.
- C-czemu nie może zrobić tego nikt inny tylko on ? - owinął ręce wokół mojej tali, łącząc swoje ręce z tyłu moich pleców, przysunął się lekko do mnie , a ja przegryzłam wargę.
Udawałam twardą, tak naprawdę w środku byłam miękka.
- Bo on się zgłosił skarbie .
Na jego twarzy pojawił się wielki grymas.
- C-czego chcesz J-jason ?
- Słyszałem że robisz interesy 
Przejechał ręką wzdłuż mojej linii talii.
- Tak to prawda ale Jason nie dzisiaj, okej ? 
- To kiedy masz czas ? 
- Dla ciebie nigdy nie będę mieć czasu .
Odepchnęłam go od siebie wychodząc szybko z klubu aby mnie nie zatrzymał. 
Potrzebowałam czegoś mocnego .

*****
Wciągnęłam substancję, czułam ulgę . Tego potrzebowałam.....


Q’uanzo  - Najbardziej znany klub w Nowym Yorku .

_______________________

Więc Witam ! Jest pierwszy rozdział ! Niezbyt mi się podoba muszę przyznać. 
Zawsze mi źle wychodziły pierwsze rozdziały więc proszę zrozumcie. 
Mam nadzieję że będę mieć większą wenę w 2 rozdziale. I wyjdzie on DŁUŻSZY . 

Kocham Was @Juusteenn ♥ 


Przypominam o zakładce  "Informowani" :) 

czwartek, 11 lipca 2013

Rozdziały :

Prolog

Wchodzisz do klubu, muzyka wkrada się do twoich uszu.
Przebijałaś się przez tłum ludzi chcąc dojść do swojego miejsca.
Usiadłaś  przy barze, czekasz na chłopaka ,na swoją dostawę.
-Masz to? – spytałaś patrząc na mężczyznę.
-Zawsze. –uśmiechnął się w twoim kierunku. Wyjęłaś z kieszeni pieniądze i podałaś mu je pod spodem. Chłopak je chwycił je i zamienił je po chwili na szczelnie zamkniętą torebeczkę i schowałaś ją do torebki.
- Do zobaczenia , Justin. – uśmiechnęłaś się ukazując swój szereg białych zębów, on zrobił to samo idąc w stronę parkietu, zaczepiając dziewczyny po drodze.
Zeszłaś z krzesła oglądając się za mężczyzną.
Poszłaś w stronę mężczyzny w około  lat, i oparłaś na jego ramieniu głowę.
-Słucham ? – obejrzał się za siebie i spojrzał w twoją twarz.
Przejechałaś rękoma wzdłuż jego tali przegryzając wargę.
                                                  Złapałaś jego rękę i pociągnęłaś wzdłuż korytarza                                                 
*****
Wzięłaś z rąk mężczyzny wypłatę za swoje czynności .
Wyszłaś z pokoju ciesząc się dzisiejszymi pieniędzmi jakich jeszcze nie zarobiłaś . 
Wyszłaś z klubu kierując się do hotelu w którym mieszkałaś .
Gdy byłaś w pokoju , podeszłaś do szafy wyjmując świeżą piżamę.
Weszłaś do łazienki, pozbyłaś się swoich ubrań.
Wchodząc do prysznicu, poczułaś jak krople na twojej skórze.
Przez co przeszły cię dreszcze. 

____________________________

Witam ! Więc może tak na początku się przedstawię. Mam na imię Weronika. To moje  drugie opowiadanie :) 
Przepraszam za krótki Prolog ale nie jestem dobra w pisaniu ich.
Do zobaczenia @Juusteenn

Obserwatorzy