poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 13


Proszę przeczytajcie notkę pod spodem ;) dzięki.

*Justin POV*
Suka. Okay może ją uderzyłam ale sama tego chciała. Wpadłem na pomysł,
szybko wystukałem smsa do Mike'a. 
Zobaczymy co teraz zrobi Nick. *Kate POV*
 - Chce cię tu i teraz Kate - wyszeptał
 - Nie -odszepnęłam.
 - Co kurwa? Śmiesz mi się sprzeciwiać? - krzyknął. Bałam się go w tej chwili żałowałam
 że nie ma tu Justina.
 - A-ale ja m-mam okres - spojrzał na mnie dzikim wzrokiem a na twarzy miał szyderczy uśmiech.
 - No to zrobisz mi loda! - zaczął się śmiać i złapał mnie za włosy
 po czym rzucił na kolana. - Tak się zabawimy! A gdzie twój obrońca Justin? - zaczął rozpinać spodnie. 
- Nie! Proszę!
 - Jak tak prosisz to zrobimy inaczej - podniósł mnie po czym zaprowadził mnie do mojego pokoju spod łóżka wyciągnął sznur i przywiązał mnie do łóżka tak że głowę miałam na wysokości
 jego krocza.
 Ściągnął całkowicie spodnie, zauważyłam że się podniecił. Ściągnął bokserki
 ukazując
mi swojego przyjaciela po czym przyciągnął mnie do niego i włożył penisa do ust. 
Zaczęłam płakać zaczął mnie przyciągać i odciągać.
 Nagle coś a raczej ktoś strzelił drzwiami Nick obrócił się wypuszczając 
mnie co przyjęłam z ulgą.
 Popatrzyłam kto to zauważyłam Justina z bronią wymierzoną w ramie Nicka.
 - Chce żebyś cierpiał za to co jej zrobiłeś. - poczułam dziwne uczucie gdy
 nie powiedział że jestem jego dziewczyną albo chociaż Kate.
 Usłyszałam huk Justin strzelił w jego ramie a on szybko ubierając spodnie wyskoczył przez okno krzycząc z bólu. Justin podszedł do mnie bez słowa zaczął mnie rozwiązywać. - 
Justin j-ja przepraszam...m. - Był cicho jeszcze chwila i nie wytrzymam. - Odpowiedz mi! 
- Co?! - warknął - Mam ci powiedzieć że przyjmuje przeprosiny?! Mam cię przytulić i pocieszyć?! Po tym jak ci pomagałem i zajmowałem się tobą?! Chcesz mnie po to żebym ci pomagał, a nie dlatego że mnie kochasz! - krzyczał wkurzony nie to złe słowo był wkurwiony. Justin krzyczał i bił w ściany pięściami. 
- Jay? - odwrócił się zdziwiony na to zdrobnienie.
 - Proszę skończmy to, zaczniemy od nowa... jeśli się zgodzisz ? - spojrzał na mnie
 bym kontynuowała 
- no nie wiem bylibyśmy razem, zamieszkali ra... 
- Tego nie da się zrobić ja muszę mieszkać z chłopakami... chyba że zamieszkasz w moim pokoju?
 - Jasne !!! - cieszyłam się.
 Nagle zrobiło mi się niedobrze, szybko pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam.
 Kaszląc podeszłam pod kran i przepłukałam usta. Justin podszedł do mnie.
 - Pakuj się przeprowadzasz się! - uśmiechnęło się do mnie szczęście 
Justin mnie kocha. 
Zaczynamy od nowa. Poszłam do pokoju się spakować i coś sobie uświadomiłam
 - Justin a gdzie Susan? 
- Nie ma jej jeszcze?



 Hej tu @LuvUDanger nie wiem czy jest sens żebym pisała to opowiadanie cały czas mnie wyzywacie.
Jeszcze się zastanowie.

piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 12

Przeczytaj notkę pod rozdziałem :))

Zamoczyłam spodenki i stringi w wodzie, by je umyć, szybko ubrałam nowe
majtki i włożyłam podpaskę.
 Ściągnęłam bluzkę widząc siniaki na żebrach.
- Co tu się do kurwy nędzy stało?
Zauważyłam Justina szybko cofnęłam się, waląc plecami o ścianę. Skuliłam się ochraniając
rękami głowę. Tylko tego mi brakowało. Poczułam palce
na ramieniu, chciałam krzyknąć ale zabrakło mi tchu. Podniósł mnie przyciskając do ściany:
-Kate...? - szepnął.
- Justin j-ja nie chciałam, pro-osze nie bij mnie...- poczułam westchnięcie
- Kate...ja wiem, że zrobiłem źle, nie chciałem cię uderzyć przepraszam.
Wyrwałam się z jego rąk 
- Gdybyś tego nie chciał byś tego do cholery nie zrobił !
Podniosłam ton głosu , chyba na tyle głośno aby go znowu wkurzyć. Spojrzałam na jego ręce, były zaciśnięte w pięść tak jakby miał zamiar za chwile kogoś uderzyć.
- Justin muszę iść
Wyminęłam go szybko i pobiegłam na dół. Podeszłam do lodówki i ją otworzyłam.
Przejeżdżałam w górę i w dół oczami by znaleźć coś na co miałam ochotę, wyjęłam talerzyk na którym były ułożone plasterki różnych szynek i serów.
Stanęłam przy blacie, wyjęłam z chlebownika , pokrojony ciemny chleb,wzięłam do rąk jedną kromkę i posmarowałam ją moim ulubionym masłem. 
Nałożyłam jeszcze na chleb ser a potem szynkę. Zaczęłam ją powoli jeść.
Dlaczego on musi być taki okrutny ? Kocham go ale... ale nie kocham jego złej strony
kocham go jak jest miły, słodki , troszczy się o mnie . Kiedyś był całkiem inny, chociaż nie mogę obwiniać go za to kim teraz jest bo ludzie się zmieniają . Jest naprawdę seksowny, dlatego nie dziwie się że prawie każda dziewczyna w tym mieście na niego leci... nienawidzę gdy jakaś inna dziwka lub suka go dotyka i całuje. Czyje wtedy zazdrość i nienawiść do tej dziewczyny... 
Z myślenia oderwał mnie ciepły dotyk po obu stronach moich bioder .
Czułam że moje ciało się spięło, zaczęłam nierówno oddychać gdy poczułam na mojej szyi czyjś oddech.
Justin.
Odwróciłam się w stronę Justina, znaczy tak myślałam że Justina ...
Moje oczy się rozszerzyły gdy zobaczyłam Nicka. Jak on do cholery się tu dostał ? 
- Witam 
Jego promienny uśmiech przykuł moją uwagę.
- Cześć
Uśmiechnęłam się do niego i lekko przegryzłam dolną wargę.
- Czemu nie odpisujesz mi na wiadomości ?
- Um, ja .. no .. nie wiem gdzie jest moja komórka.
- Nie wiesz gdzie jest ? Leży koło ciebie a ty nie wiesz gdzie ona jest ? 
Spojrzałam w bok i zauważyłam moją komórkę wzięłam ją do rąk i odblokowałam.
Odczytałam wiadomość którą mi wysłał i lekko skrzywiłam moje usta.
- Nick dzisiaj nie mogę ..
- Czemu ?
- Musze siedzieć przez  miesiąc lub krócej , lub może dłużej w domu . 
- czemu niby masz do kurwy siedzieć ? 
- Taki niby przyjaciel Justina poluje na mnie 
Westchnięcie wydobyło się z moich ust i spuściłam głowę.
- Mam to załatwić.
Podniósł moją głowę tak abym na niego spojrzała.
- Nie, Justin ma się wszystkim zająć z chłopakami . 
- Zanim ten kutas się ruszy to ty możesz być martwa, załatwię to. Może go nie być już nawet jutro zobaczysz. 
- czemu to robisz ? 
Przegryzłam dolna wargę.
- Chce cię chronić.
Lekko się skurczyłam gdy poczułam ciepło w brzuchu, nie tylko nie to okropne uczucie , nie. 
- Co tu do cholery sie dzieje ?! 
Odwróciłam głowę i zobaczyłam rozzłoszczonego Justina, jeszcze tego mi brakowało. 
- Co on tu robi Kate !
- Justin on przyszedł do mnie 
Wymamrotałem 
Patrzałam na Justina który odciąga Nicka ode mnie.
- Nie masz prawa dotykać mojej dziewczyny ! 
Lekko się skrzywiłam na jego słowa, ale tez na to gdy walnął Nicka w brzuch.
- Justin nie jestem twoją dziewczyną ! 
Podeszłam do niego i próbowałam odsunąć go od chłopaka, ale zamiast tego poczułam pieczenie na poliku i pchnięta na podłogę. 
- Justin proszę cię ! 
Błagałam . Justin przestał obrzucać Nicka pięściami a on upadł na podłogę niedaleko mnie.
-Na górę Kate 
Warknął.
-Nie będziesz mi rozkazywał to mój dom 
Podeszłam do Nicka 
- Prędzej ty możesz się z tą wynosić Justin ! 
Jego oczy były czerwone... myślałam że za chwile mnie uderzy lub coś .
- Sama tego chciałaś 
Wymamrotał ostatnie słowa  i wyszedł trzaskając drzwiami 
- Nick przepraszam za niego 
Zaczęłam gładzić jego polik na którym było widać lekko fioletowy ślad.
- Dla mnie to normalne, dobrze że tobie prawie nic nie jest.
Wstałam z miejsca i wyjęłam szybko ze szafki apteczkę klęcząc ponownie przed chłopakiem. Zaczęłam oczyszczać jego rany na co on lekko syczał, gdy już to zrobiłam wykonałam następne czynności . 
- Dziękuje 
Przeniósł się do pozycji siedzącej i oparł o szafke z tyłu niego.
_________________
Więc ! Mamy konto Kate !  @KateBloomPL Teraz chciałabym znaleźć kogoś kto by prowadził konto Justina ! :) Możecie pisać na tt lub w komentarzach  xx

Hey ! Wiec tu @LuvBiebsDemm czyli dawniej @Juusteenn zmieniłam nazwę . Więc przepraszam jeśli ktoś chciał się o coś spytać a nie mógł, Moja wina.
Myślę że rozdziału nie zepsułam.
Małą część napisała druga pisarka  :)
Więc do następnego, kocham was ! 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 11

Poszłam do łazienki wyciągając świeżą bieliznę i wchodząc pod prysznic
odprężyłam się czując krople na ciele.
Wzięłam gąbkę na którą dałam trochę kokosowego żelu pod prysznic,
zaczęłam jeździć nią po moim ciele aż byłam cała w pianie. Odłożyłam gąbkę i zmyłam pianę, wyciągnęłam szampon o zapachu kawy zaczęłam
wcierać go w moje włosy. Gdy skończyłam spłukałam włosy ciepłą wodą.
Włączyłam lodowatą wodę pod którą przemyłam się tracąc dech. Wyszłam spod prysznica
wycierając się w szorstki ręcznik. 
Najbardziej chłonny, wytarłam włosy i ubrałam świeżą bieliznę i wyszłam z łazienki
podchodząc do szafy ubrałam się (strój) po czym wyciągnęłam kosmetyki
i zrobiłam makijaż. Odetchnęłam i poszłam do naszej "sypialni". Spojrzałam zza rogu widząc,
że Justin się ubiera miał już spodenki i zastanawiał się czy ubrać bluzkę.
   (strój)
- Pomóc ci?
- Matko Boska Kate wystraszyłaś mnie! - podskoczył. Zachichotałam. - Nie chyba nie ubiorę
tej bluzki. Jest brzydka. 
- Na tobie i tak wszystko wygląda perfekcyjnie.- Ale mam nie wyparzony język.
- Dzięki skarbie - poczułam motylki w brzuchu - ale jej nie ubiorę.
Podeszłam do niego i przytuliłam się do jego ciepłego obojczyka, obejmując go w pasie.
- Kate jesteś przeraźliwie zimna.
- Wiem, u mnie to normalka. - Odsunęłam się od niego -  Chodźmy do kuchni zrobimy obiad.
- O nie nie nie! Teraz twoja kolej! Po za tym umiem robić tylko naleśniki
i jajecznicę - powiedział.
- Dobra, dobra idę.
*****
*Justin POV*
Mogę wymienić milion powodów dlaczego ją kocham ale wymienię 10:
  •Jest śliczna
•Jest wkurzająca
•Gdy ją widzę mam ochotę śpiewać
•Jest mądra
•Dużo gada
•Rozumie mnie (czasami)
•Jest wytrwała
•Dąży do celu
•Ma śliczne oczy
•Ma po prostu to coś ♥
Poszedłem do kuchni. Kate bez słowa podała mi zupę z torebki i usiadła przy stole.
Szybko zjadła po czym podała mi spaghetti.
- To moje ulubione danie - uśmiechnąłem się.
- Tak wiem - powiedziała. Gdy zjadłem Kate zaczęła szybko i niekontrolowanie mówić
- Justin od razu cię przepraszam - zaczęła-  Ale słyszałam jak dostałeś SMS i sprawdziłam od kogo to i tam pisało Mike... i on napisał, że wysadzili wam magazyn. - przerwała
- I podpisano tam "I tak kiedyś was zabiję! J&K"
Chyba chodziło o nas t-to musiał być Nick.
- Skurwysyn!
*****
*Kate POV*
Widząc, że zaczyna się napad złości Justina szybko pobiegłam do "łóżka"
i zaczęłam płakać. Miedzy szlochami słyszałam tłuczone szkło,
i rzuty ciężkimi rzeczami.
◘Nagle zrobiło się cicho◘
Po chwili do pokoju ktoś wszedł, zauważyłam niebieskie buty Justina.
- Kate! - warknął. Łapiąc mnie za ramiona i podnosząc do góry - Jakim prawem wzięłaś moją komórkę?!
- Ja... - poczułam pieczenie policzka. Później dostałam pięścią w brzuch.
Gdy osunęłam się na kolana, Justin krzyknął:
- Jesteś pojebana! Rozumiesz?! Pojebana! -podkreślał słowo. Na koniec kopnął mnie w tyłek co wywołało fale bólu po chwili wyszedł.
*****
Po jakiś 20 minutach wyszłam z pokoju idąc do łazienki chcąc sprawdzić obrażenia. 
Spojrzałam na spodenki były całe we krwi.
- CO?!- krzyknęłam, szybko ściągnęłam spodenki ale okazało się, że to nie przez Justina
tylko przez PANA OKRES...

No, coś się dzieje przepraszam za problemy  nie dodawania ale nie mogłam się z drugą 
autorką skontaktować. @LuvUDanger 

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 10

Obudziłam się czując apetyczny zapach.
Rozciągnęłam się.
Chciałam wstać ale przez kostkę nie mogłam. Jęknęłam nie mogę się dłużej 
wysługiwać Justinem. Stanęłam na jedną nogę i oparłam się o ścianę.
Poczułam ogromny ból przez co cicho pisnęłam. Wyszłam z pokoju i pokierowałam się w stronę szafy, wyciągnęłam z niej ciuchy i powoli się ubrałam (strój) .


Zeszłam powoli na dół, opierając się o barierkę od schodów.
Zauważyłam Justina przy kuchni z dziwnym wyrazem twarzy, podeszłam do niego i położyłam rękę na jego ramieniu.
- Coś się stało ? 
Powiedziałam moim troskliwym głosem patrząc się w jego oczy.
- Martwię się o ciebie.
Przegryzł swoją wargę w ten seksowny sposób.
-Nie masz powodów wszystko będzie dobrze Justin .
- Jason teraz na pewno ma wiele myśli z tobą .
Usłyszałam jego lekkie prychnięcie z ust. Poczułam jak jego ręce zostały owinięte wokół mnie.
- Um, Justin nie widziałam Susan ? 
-Myślałem że śpi 
Spojrzał na mnie unosząc brwi .
-Nie nie ma jej, myślisz że wyszła ?
-Jestem tego pewien, na pewno wyszła do swojej pracy.
- Mam nadzieje że nic jej się nie stanie .
Westchnęłam i położyłam swoją głowę na ramieniu Justina. Patrzałam na jego ruchy gdy przewracał naleśniki. I kładł je na dwa talerze. Podał mi jeden z nich , usiadłam przy blacie wzięłam nutelle do rąk i zaczęłam smarować nią naleśnika . Zaczęłam go jeść powoli błądząc wzrokiem w różne miejsca domu . Usłyszałam cichy śmiech na co spojrzałam na Justina.
- Co jest tak zabawnego ? 
Uniosłam brwi patrząc na niego.
- Masz wszędzie na ustach czekoladę .
- Trudno 
Wzruszyłam ramionami , i przechyliłam bardziej głowę na bok aby widzieć całość twarz Justina.
- Może pomożesz mi ją zmyć ?
Oblizał usta, i przybliżył się do mnie . Czułam jego oddech na co  uśmiech pojawił się na mojej twarzy, zaczął jeździć językiem  wokół moich warg a one stawały się wilgotne. Gdy przestał to robić wpił się w moje usta a ja odwzajemniłam pocałunek. Zeszliśmy jednocześnie razem z krzeseł , owinęłam ręce wokół jego szyi łącząc je ze sobą. 

*POV Justin* 

Złapałem ją za tyłek lekko go ściskając na co jęk wydobył się z jej ust, owinęła nogi wokół moich bioder trzymałem ją mocno nie przerywając pocałunku. 


Po chwili leżeliśmy w naszym dzisiejszym 'łóżku' , półnadzy. 
Złapałem ją za tyłek, na co ona jękneła. Zacząłem ściągać jej stanik, przytrzymała moje ręce, po czym bez ostrzeżenia włożyła swój język do moich ust. Jęknąłem. Ściągnęła swój stanik po czym moje ręce opuściła na swoje piersi. Zacząłem kreślić kółka wokół jej sutka językiem, a prawą pierś masować.

 *POV Kate*

Jęknęłam z przyjemności jaką mi dawał.
 - Kate? - zachrypniętym głosem mruknął do mojego ucha. 
- Mhm?
 - Kocham cię. - zaczęłam ściągać jego bokserki ale on przytrzymała moje ręce nad głową. Po czym ściągnął moje majtki, wszedł we mnie językiem. Zaczął ruszać językiem w różne strony. Gdy miałam dojść oderwał się i ściągnął swoje bokserki. Spojrzał na mnie pytając. Pozwoliłam mu, wszedł we mnie powoli ale stanowczo. Robił to wolno. 
 - Szybciej Justin! 
- Jesteś taka ciasna 
Jęknął i  zaczął ruszać się szybciej. Po chwili doszłam ale Justin robił to dalej. Po chwili doszedł. Opadliśmy na łóżko zmęczeni ale szczęśliwi. Justin przypadkowo nacisnął na moją kostkę. 
- Auć moja kostka
 - Przepraszam Kotku. 
Owinęłam ręce wokół niego wtulając się w jego klatkę, zaczął gładzić moje włosy.
- Skarbie nie chcesz iść z tą kostką na pewno do lekarza ?
- Nie dzisiaj jest już lepiej, to na pewno tylko zwichnięcie .
Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam szeroko a on zrobił to samo .
- Jesteś piękna .
Czułam że płomień zaczął pojawiać się na moich policzkach, schowałam głowę w jego torsie .
Na co on się zaśmiał. 
- Jesteś taka niby twarda, a jednak niewiniątko. 
Pocałował mój czubek głowy.
-Justinn...
-Tak ?
- M-my nie powinniśmy .
- Nie powinniśmy co ?
- No, mieć zderzeń intymnych .
- Czemu ? 
Spojrzałam na niego, miał zmarszczony nos a jego brwi prawie się stykały .
- Justin, my jesteśmy przyjaciółmi 
Westchnęłam ciężko, zaczęłam bawić się moimi palcami plątając je ze sobą przeciwnie w różny sposób.
- Kate ..
oblizał swoje usta , patrząc głęboko w moje oczy.
- hm ?
- Będziesz moją dziewczyną ?
Momentalnie zamarłam, otworzyłam szeroko oczy, a usta lekko uchyliłam. 
-J-ja ja Justin , ni-nie wiem, nie wiem czy tego chce.
Spuściłam głowę patrząc na swoje dłonie.
- Muszę to przemyśleć, daj mi czas .
Wyszła z 'łóżka' okryta kocem i zaczęłam zbierać moje rzeczy, a następnie ubrałam je po kolei.
- Dobrze... ale nie chce długo czekać.
- Jeśli mnie kochasz to poczekasz . 
Ubrałam moją ostatnią część garderoby i nachyliłam się nad jego usta niewinnie je musnęłam raz i wyszłam .... 

 ___________

Uhuhuh, co ja narobiłam ...

Przepraszam mocno za nieobecność. Rozdział byłby tak ok. 3 na ranem ale byłą burza ;-; 
I nie mogłam dokończyć.

Um @LuvUDanger napisała kawałek początku i scene erotyczną .
haha.
Bynajmniej postaram się wam wynagrodzić długą nieobecność jakoś, kiedyś .
Kocham was @Juusteenn ♥ 

sobota, 3 sierpnia 2013

Przepraszam

Nie wiem czemu zawiesili mi konto ale za jakieś 10 minut powinno być normalnie chodziło im coś o to że za dużo do trendów piszę czy coś :/ : takie coś

Twoje konto zostało zawieszone

To konto, @ LuvUDanger, został zawieszony za opublikowanie kilku niepowiązanych ze sobą aktualizacje do trendów lub popularny temat. Więcej informacji na temat zasad i okolic na tematy trendy, odwiedzają nasz regulamin o tym, co może stać się Trend.

Będziesz musiał zmienić swoje zachowanie, aby nadal korzystać z Twittera. Naruszenia Powtórz Regulaminu Twitter może spowodować trwałe zawieszenie konta.

Aby nadal korzystać z tego konta, proszę o potwierdzenie poniżej:
Potwierdzam, że będę zaprzestania nadużywania trendy, jak również wszelkie inne zachowania, które zabronione w regulaminie Twitter.
Rozumiem, że moje konto może zostać trwale zawieszone, jeśli nadal korzystać z Twittera w sposób, który narusza zasady Twitter. Rozumiem, że moje konto może zostać trwale zawieszone, jeśli nadal korzystać z Twittera w sposób, który narusza zasady Twitter.
Wypełnij captcha poniżej:
                               @LuvUDanger

czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 9

Po pieszczeniu się (nie uprawialiśmy seksu). Zaczęliśmy rozmawiać szczerze.
- Justin może byśmy odnowili nasz domek? - zapytała Kate
- Super pomysł! - powiedziałem całując ją w policzek. Zachichotała.
- Oh jakie to słodkie - usłyszeliśmy 3 głos. Odwróciłem głowę w stronę wejścia. Nikogo tam nie było, wyjrzałem pod drzewem stali jacyś gówniarze. Dziewczyna klęczała przed chłopakiem prosząc:
- Proszę nie zabijaj mnie.. - głos Kate zagłuszył co dalej
- To Susan - szepnęła - to moja przyjaciółka. Muszę coś zrobić.
- Kate... - szepnąłem lecz było za późno. Kate wyskoczyła z domku spadając na chłopaka.
Szybko zeskoczyłem i uświadomiłem sobie, że to Jason.
- Skurwysyn - ktoś jęknął spojrzałem na Kate - Co jest?
- Moja kostka - szepnęła. Jason zaczął sie do niej zbliżać, widziałem jej przerażenie.
- Ani kroku dalej! - krzyknąłem - Jason równie dobrze wiesz, że mogę cię za to zabić jeśli jej dotkniesz.
- Och, ale i tak już raz ją pieprzyłem - uśmiechnął się szyderczo, a we mnie zagotowała się krew.
- Zamknij mordę sukinsynu! - podbiegłem do Kate udźwignąłem ją na jedną rękę, drugą złapałem Susan. Pobiegłem do domu Kate.
Zamknąłem drzwi na klucz i opadłem ze zmęczenia z Kate na kolanach.
- Dziękuje Swaggerze - użyła mojej nazwy z dzieciństwa
- Nie ma za co Shawty -też użyłem jej nazwy z dzieciństwa. Zachichotała. 
- Dziękuje -usłyszałem znajomy głos odwróciłem się w stronę skąd pochodził. To była jak dobrze pamiętam Susan .
- Nie ma za co...Susan? - przytaknęła głową, uśmiechnąłem się. - Kate trzeba jechać do szpitala, teraz bo może być gorzej.
- Nie - pokręciła głową - Nick powiedział że nas dopadnie.
Powiedziała przestraszona.
- No dobrze to widzę, że mamy fajne wakacje w trójkę - powiedziałem ze sztucznym rozbawieniem. - Kate masz dużo jedzenia?
- Na 2 tygodnie powinno wystarczyć, ale mam jeszcze zupki w proszku, i kilka rzeczy z których można upiec chleb czy coś. 
- No to nie tak źle.
- W-wy mówicie poważnie? - zapytała Susan.
- Niestety tak - jęknęła Kate - Susan masz taki rozmiar jak ja prawda?
- No chyba tak ale ostatnio u ciebie nocowałam i zostawiłam torbę mam tam też trochę czipsów.
- No a ty Justin też masz parę ubrań no nie?
- Tak ale mi wystarczy świeża bielizna i spodnie.
- No to okay - zapadła cisza. Po długich minutach Kate zapytała nieśmiało- Justin zaniesiesz mnie do pokoju?
- Jasne - Zaniosłem ją,Susan poszła za nami.
- Justin wejdź do szafy proszę! - poprosiła.
- Po co? - zapytałem zdziwiony. Jęknęła. - Okay, Okay
Wszedłem do szafy.
- Naciśnij na ścianę szafy.
Nacisnąłem, otworzyła się, Susan zamknęła drzwi szafy weszliśmy do pomieszczenia.
- Wow Kate niesamowite, po co to było?
- Myślałam, że może kiedyś będę miała dzieci i żeby miały się gdzie bawić gdy mama będzie pracować w domu.
*POV Kate*
Uśmiechnęłam się do Justina.
- Są dwa pomieszczenia w jednym jest taki namiot dla dwóch a w drugim dla jednej osoby, w tym dla jednej są twoje rzeczy Susan - powiedziałam - przełożyłam je.
- Okay ja idę spać - rzuciła Susan. Justin zaniósł mnie do drugiego pomieszczenia.
Położył mnie w namiocie. Zaczął mi ściągać spodnie. Spojrzałam zdziwiona.
- Ściągam ci je żeby było ci wygodniej do spania.
- Dziękuje Justin - pocałowałam go delikatnie w usta, później jeszcze raz. A później przejechał po mojej wardze prosząc o wejście. Otworzyłam usta, poczułam jego smak ten na
który czekałam.
Ściągnęłam jego koszulkę, a on moją. Ściągnął samodzielnie swoje spodnie.
Położyłam moje ręce za jego szyją przyciągając go bliżej siebie.
Oderwał się ode mnie, próbowałam uregulować swój oddech . 
-Dobranoc , kochanie -wyszeptał całując moje czoło
-Dobranoc . -powiedziałam , wtulając się w jego klatkę i zasypiając ...


Rozdział został napisany przez dwie autorki :)
Przepraszamy że tak długo nie było rozdziału ale nieraz tak bywa .
Liczymy na komentarze <3

@Juusteenn @LuvUDanger

Jeszcze jedno nie wiem czemu ale nie mogę się skontaktować z drugą pisarką (@LuvUDanger) zawieciła konto ...

Chciałabym też przeprosić ja @Juusteenn gdyby nie moje piepszone problemy rozdział byłby szybciej. (Ludzie którzy czytają mojego tt mogą mniej więcej wiedzieć o co chodzi . )


poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 8

Boże tak si e o nią teraz martwię. Dopiero teraz wiem ile ona dla mnie znaczy, chciała mnie chronić przed tym wszystkim od początku. A teraz ? A teraz ona będzie cierpieć prze ze mnie . 
Kocham ją.


* POV Kate *
Nick zaczął całować moją szyję, musiałam się dać przecież traktowałam go jak klienta. 
-Jak będziesz grzeczna i miła dla mnie to cię wypuszczę 
Wyszeptał w moje ucho . Na co ja wymruczałam ciche "Mhm" on dalej całował moją szyję . Przechyliłam głowę na bok aby miał do niej lepszy dostęp. Zamieszałam swoje ręce z jego włosami . Zjechał ustami na mój dekolt .
 Oh chyba zapomniałam wspomnieć że jestem w samej bieliźnie tak jak i on . 
Zdjął ramiączka od mojego stanika z moich ramion, rozpiął moje zapięcie a następnie zdjął go całkowicie i zrzucił  na podłogę. Zaczął zataczać kółka językiem na moich sutkach. Ścisnął moja lewą pierś przez co jęk wydostał się z moich ust.  Najwyraźniej spodobało mu się to bo na jego twarzy pojawił się uśmiech i ścisnął ja bardziej . Jęknęłam głośniej, i pociągnęłam za jego końcówki włosów. Muszę przyznać jest bardzo przystojny nawet więcej niż bardzo...

*****

Tak jak obiecywał wypuścił mnie gdy zrobiłam wszystko. Przyznam się od razu że to był najlepszy seks w moim życiu . 
Weszłam do domu zamykając za sobą drzwi i ściągając moje szpilki. Odwróciłam się w stronę salonu a moim oczom ukazał się Justin.  Justin siedział na mojej kanapie i się we mnie wpatrywał.
-Co ty tu robisz?
Podeszłam do niego rzucając moja torbę po drodze na krzesło . 
-Czekałem na ciebie .
-Nie potrzebnie jest ze mną wszystko okey więc nie musisz się martwić .
- Czy on ci coś zrobił?
Jego chrypki głos wydostał się z jego ust .
-Zrobiłam to co musiałam i mnie grzecznie puścił. 
Wstał i stanął na przeciwko mnie przez co cofnęłam się do tyłu 
-Czy ty mnie naprawdę kochasz?
- Ju-Justin długo nad tym myślałam i doszłam do wniosku że to tylko głupie zauroczenie w najlepszym przyjacielu nic do ciebie więcej nie czuje .
To było tak cholernie trudne do powiedzenia mu prawdy. Wiedziałam że jego serce pewnie teraz łamie się na kawałki przez to co powiedziałam.  Ale nie mogłam tak tego ciągnąć . Nie mogłam go oszukiwać to by było głupie z mojej strony.  
- To właśnie chciałem usłyszeć
Pokierował się w stronę drzwi, ale przed tym zatrzymał się na chwilę i obrócił w moją stronę.
- Przepraszam za błędy, wszystkie jakie popełniłem .

*****
Otworzyłam oczy, nie czując już zmęczenia.
Chciałam wstać z łóżka, jednak nie mogłam. Spojrzałam w dół i zobaczyłam męską parę rąk oplatające moją talie . Z trudem odwróciłam się w stronę osoby która mnie trzymała. Moje oczy szeroko się otworzyły kiedy zobaczyłam że leży tam Nick.
Cholera co on tu robi. Próbowałam sobie przypomnieć co się zdarzyło od momentu kiedy Justin wyszedł z mojego domu , ale nic . była Pustka.
Z myśli wyrwały mnie zielone tęczówki wpatrujące się we mnie.
Spojrzałam w jego oczy  i  się uśmiechnęłam . Jak on mógł być tak czarujący ?
- Jak się spało ?
Spytał , i musnął lekko moje usta. Przegryzłam wargę z lekkiego stresu .
- Dobrze, a tak w ogóle co tu robisz ? 
- Zadzwoniłaś do mnie żebym przyjechał.
-I co dalej ? 
-Zaczęłaś pić ze zdenerwowania, zaczęłaś się wypowiadać na temat tego kutasa Biebera
- Ey ten kutas to mój przyjaciel.
- Przepraszam księżniczko.
Czułam jak fala ognia pokrywa moje policzki, przez co schowałam głowę w jego klatkę.
usłyszałam z jego ust tylko cichy śmiech , chyba ze względu na moje zachowanie.
Oderwałam się od jego torsu i spojrzałam w jego oczy.
- Pozwolisz mi się ubrać czy nadal będziesz mnie tak trzymał.
Uśmiechnęłam się do niego szeroko.
- A może ja cię ubiorę ?
Złożył lekki pocałunek na moim ramieniu, przez co lekko zadrżała przez jego dotyk.
- Czemu by nie.
Musnęłam jego usta . Pozwolił mi wyjść z jego mocnego uścisku ramion, podeszłam do szafy.
-Ubrać szpilki ? 
Odwróciłam się w jego stronę na co on się uśmiechną i skinął głową.
Wyjęłam z szafy ciuchy (strój) i podeszłam do Nicka podając mu je.
Skierowałam się jeszcze do szafki z bielizną . Wzięłam potrzebną bieliznę i rzuciłam w stronę Nicka.
Usiadłam na łóżku obok niego.
- Ouh poczekaj bieliznę raczej sama założę.
Wzięłam ją i skierowałam się do łazienki, kiedy poczułam parę rąk owijających moją talię zatrzymałam się i odwróciłam.
-  Ja chce to zrobić.
Westchnęłam.
- Niech ci będzie .
Poprowadził mnie na brzeg łóżka i zaczął ściągać moją koszulkę, gdy to zrobił szybko zakryłam moje piersi. Na co on tylko zachichotał. Wziął mój biustonosz i moje ręce dał wzdłuż ciała, przez co pokrył mnie rumieniec. Założył jedno ramiączko po czym zaczął masować moje piersi. Jęknęłam, zaczął ssać podobało mi się to. Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Spojrzałam na niego zdezorientowana.
- Spokojnie, ubiorę cię zignoruj to - powiedział po czym skończył zakładać mi stanik. Rozszerzył moje nogi (byłam jeszcze ubrana w spodnie) i zaczął pieścić moją kobiecość językiem przez cienki materiał, gościu się znał.
- Nick - szepnęłam po czym zrobiłam tak że teraz ja byłam na górze. Moja kobiecość była nad jego twarzą a moja głowa była nad jego dużym przyjacielem.
Ściągnął moje spodnie nadal pieszcząc mnie językiem.
Zaczęłam ściągać mu bokserki posuwając (przy okazji) rękami po przyjacielu, ściągnęłam mu bokserki, a on we mnie wszedł językiem , zaczęłam drażnić jego główkę.
*****
*POV Justin*
Stałem pod jej drzwiami z bukietem kwiatów. Zadzwoniłem na jej komórkę
- Halo? - usłyszałam upragniony głos
- Hej Kate jesteś w domu? - zapytałem
- Tak właśnie się ubieram - zaczęła chichotać
- Kate nie mów, że ktoś ci w tym pomaga - błagałem Boga
- A i owszem - powiedziała - już cię wpuszczę.
- Tak żebym kurwa zobaczył jak pierdolisz się z jakimś chujem!
- Justin... - nie pozwoliłem jej dokończyć, wdrapałem się na rynnę i rzuciłem bukietem w okno jej pokoju. Otworzyła drzwi od balkonu, była ubrana i umalowana i zdziwiona widokiem bukietu.
- T-to dla mnie? - zapytała
- Tak kurwa, chciałem cię przeprosić -  poczułem jak łza zjeżdża po moim policzku szybko otarłem ją, by nie pokazać po sobie tego. Z gracją zeskoczyła z balkonu na drzewo obok.
- Chodź! - krzyknęła. Gdy byliśmy mali przychodziliśmy do tego drzewa i zrobiliśmy drewniany domek. Nikt tutaj nie mieszkał. Wdrapałem się za nią nie zwracając uwagi na to, że łzy leciały już strumykiem.
Wszedłem do naszego domku nie zdziwiłem się, Kate nigdy tu nie wchodziła od ostatniego razu. Wszędzie były pajęczyny.
- J-justin? Ja p-przepraszam - zaczęła płakać - Okazało się, że Nick wtedy u niego dał mi tabletkę gwałtu i dlatego tak łatwo mu uległam. I jeszcze podobno zadzwoniłam do niego mówiąc, że jesteś chujem.
Przytuliła mnie i powiedziała
- Justin ja cię kocham.
- Ja ciebie też Kate
Pamiętam z tego, że później w tym domku poruszaliśmy się wolno rozgrzewając nasze ciała.

No ten rozdział napisałyśmy we dwie @LuvUDanger i @Juusteenn. Ojojoj zobaczycie może i się pogodzili i wyznali miłość ale idą kłopoty.

Obserwatorzy