Strony

wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 11

Poszłam do łazienki wyciągając świeżą bieliznę i wchodząc pod prysznic
odprężyłam się czując krople na ciele.
Wzięłam gąbkę na którą dałam trochę kokosowego żelu pod prysznic,
zaczęłam jeździć nią po moim ciele aż byłam cała w pianie. Odłożyłam gąbkę i zmyłam pianę, wyciągnęłam szampon o zapachu kawy zaczęłam
wcierać go w moje włosy. Gdy skończyłam spłukałam włosy ciepłą wodą.
Włączyłam lodowatą wodę pod którą przemyłam się tracąc dech. Wyszłam spod prysznica
wycierając się w szorstki ręcznik. 
Najbardziej chłonny, wytarłam włosy i ubrałam świeżą bieliznę i wyszłam z łazienki
podchodząc do szafy ubrałam się (strój) po czym wyciągnęłam kosmetyki
i zrobiłam makijaż. Odetchnęłam i poszłam do naszej "sypialni". Spojrzałam zza rogu widząc,
że Justin się ubiera miał już spodenki i zastanawiał się czy ubrać bluzkę.
   (strój)
- Pomóc ci?
- Matko Boska Kate wystraszyłaś mnie! - podskoczył. Zachichotałam. - Nie chyba nie ubiorę
tej bluzki. Jest brzydka. 
- Na tobie i tak wszystko wygląda perfekcyjnie.- Ale mam nie wyparzony język.
- Dzięki skarbie - poczułam motylki w brzuchu - ale jej nie ubiorę.
Podeszłam do niego i przytuliłam się do jego ciepłego obojczyka, obejmując go w pasie.
- Kate jesteś przeraźliwie zimna.
- Wiem, u mnie to normalka. - Odsunęłam się od niego -  Chodźmy do kuchni zrobimy obiad.
- O nie nie nie! Teraz twoja kolej! Po za tym umiem robić tylko naleśniki
i jajecznicę - powiedział.
- Dobra, dobra idę.
*****
*Justin POV*
Mogę wymienić milion powodów dlaczego ją kocham ale wymienię 10:
  •Jest śliczna
•Jest wkurzająca
•Gdy ją widzę mam ochotę śpiewać
•Jest mądra
•Dużo gada
•Rozumie mnie (czasami)
•Jest wytrwała
•Dąży do celu
•Ma śliczne oczy
•Ma po prostu to coś ♥
Poszedłem do kuchni. Kate bez słowa podała mi zupę z torebki i usiadła przy stole.
Szybko zjadła po czym podała mi spaghetti.
- To moje ulubione danie - uśmiechnąłem się.
- Tak wiem - powiedziała. Gdy zjadłem Kate zaczęła szybko i niekontrolowanie mówić
- Justin od razu cię przepraszam - zaczęła-  Ale słyszałam jak dostałeś SMS i sprawdziłam od kogo to i tam pisało Mike... i on napisał, że wysadzili wam magazyn. - przerwała
- I podpisano tam "I tak kiedyś was zabiję! J&K"
Chyba chodziło o nas t-to musiał być Nick.
- Skurwysyn!
*****
*Kate POV*
Widząc, że zaczyna się napad złości Justina szybko pobiegłam do "łóżka"
i zaczęłam płakać. Miedzy szlochami słyszałam tłuczone szkło,
i rzuty ciężkimi rzeczami.
◘Nagle zrobiło się cicho◘
Po chwili do pokoju ktoś wszedł, zauważyłam niebieskie buty Justina.
- Kate! - warknął. Łapiąc mnie za ramiona i podnosząc do góry - Jakim prawem wzięłaś moją komórkę?!
- Ja... - poczułam pieczenie policzka. Później dostałam pięścią w brzuch.
Gdy osunęłam się na kolana, Justin krzyknął:
- Jesteś pojebana! Rozumiesz?! Pojebana! -podkreślał słowo. Na koniec kopnął mnie w tyłek co wywołało fale bólu po chwili wyszedł.
*****
Po jakiś 20 minutach wyszłam z pokoju idąc do łazienki chcąc sprawdzić obrażenia. 
Spojrzałam na spodenki były całe we krwi.
- CO?!- krzyknęłam, szybko ściągnęłam spodenki ale okazało się, że to nie przez Justina
tylko przez PANA OKRES...

No, coś się dzieje przepraszam za problemy  nie dodawania ale nie mogłam się z drugą 
autorką skontaktować. @LuvUDanger 

6 komentarzy:

  1. hahahaha... koniec zabijający... A rozdział świetny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki krótki? no ,ale i tak jest dużo akcji :) Nie spodziewałam się,że Justin mógłby jeszcze uderzyć Kate -,- zobaczymy co będzie dalej....

    @DameeBelieber

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że taki króki :c
    Kurde dodawaj szybko.Justin debil co od odwala.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak on mogl, ciekawe co. Bedzie dalej, fajny rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń