Po pieszczeniu się (nie uprawialiśmy seksu). Zaczęliśmy rozmawiać szczerze.
- Justin może byśmy odnowili nasz domek? - zapytała Kate
- Super pomysł! - powiedziałem całując ją w policzek. Zachichotała.
- Oh jakie to słodkie - usłyszeliśmy 3 głos. Odwróciłem głowę w stronę wejścia. Nikogo tam nie było, wyjrzałem pod drzewem stali jacyś gówniarze. Dziewczyna klęczała przed chłopakiem prosząc:
- Justin może byśmy odnowili nasz domek? - zapytała Kate
- Super pomysł! - powiedziałem całując ją w policzek. Zachichotała.
- Oh jakie to słodkie - usłyszeliśmy 3 głos. Odwróciłem głowę w stronę wejścia. Nikogo tam nie było, wyjrzałem pod drzewem stali jacyś gówniarze. Dziewczyna klęczała przed chłopakiem prosząc:
- Proszę nie zabijaj mnie.. - głos Kate zagłuszył co dalej
- To Susan - szepnęła - to moja przyjaciółka. Muszę coś zrobić.
- Kate... - szepnąłem lecz było za późno. Kate wyskoczyła z domku spadając na chłopaka.
Szybko zeskoczyłem i uświadomiłem sobie, że to Jason.
- Skurwysyn - ktoś jęknął spojrzałem na Kate - Co jest?
- Moja kostka - szepnęła. Jason zaczął sie do niej zbliżać, widziałem jej przerażenie.
- Ani kroku dalej! - krzyknąłem - Jason równie dobrze wiesz, że mogę cię za to zabić jeśli jej dotkniesz.
- Och, ale i tak już raz ją pieprzyłem - uśmiechnął się szyderczo, a we mnie zagotowała się krew.
- Zamknij mordę sukinsynu! - podbiegłem do Kate udźwignąłem ją na jedną rękę, drugą złapałem Susan. Pobiegłem do domu Kate.
Zamknąłem drzwi na klucz i opadłem ze zmęczenia z Kate na kolanach.
- Dziękuje Swaggerze - użyła mojej nazwy z dzieciństwa
- Nie ma za co Shawty -też użyłem jej nazwy z dzieciństwa. Zachichotała.
- Dziękuje -usłyszałem znajomy głos odwróciłem się w stronę skąd pochodził. To była jak dobrze pamiętam Susan .
- Nie ma za co...Susan? - przytaknęła głową, uśmiechnąłem się. - Kate trzeba jechać do szpitala, teraz bo może być gorzej.
- Nie - pokręciła głową - Nick powiedział że nas dopadnie.
Powiedziała przestraszona.
- No dobrze to widzę, że mamy fajne wakacje w trójkę - powiedziałem ze sztucznym rozbawieniem. - Kate masz dużo jedzenia?
- Na 2 tygodnie powinno wystarczyć, ale mam jeszcze zupki w proszku, i kilka rzeczy z których można upiec chleb czy coś.
- No to nie tak źle.
- W-wy mówicie poważnie? - zapytała Susan.
- Niestety tak - jęknęła Kate - Susan masz taki rozmiar jak ja prawda?
- No chyba tak ale ostatnio u ciebie nocowałam i zostawiłam torbę mam tam też trochę czipsów.
- No a ty Justin też masz parę ubrań no nie?
- Tak ale mi wystarczy świeża bielizna i spodnie.
- No to okay - zapadła cisza. Po długich minutach Kate zapytała nieśmiało- Justin zaniesiesz mnie do pokoju?
- Jasne - Zaniosłem ją,Susan poszła za nami.
- Justin wejdź do szafy proszę! - poprosiła.
- Po co? - zapytałem zdziwiony. Jęknęła. - Okay, Okay
Wszedłem do szafy.
- Naciśnij na ścianę szafy.
Nacisnąłem, otworzyła się, Susan zamknęła drzwi szafy weszliśmy do pomieszczenia.
- Wow Kate niesamowite, po co to było?
- Myślałam, że może kiedyś będę miała dzieci i żeby miały się gdzie bawić gdy mama będzie pracować w domu.
*POV Kate*
Uśmiechnęłam się do Justina.
- Są dwa pomieszczenia w jednym jest taki namiot dla dwóch a w drugim dla jednej osoby, w tym dla jednej są twoje rzeczy Susan - powiedziałam - przełożyłam je.
- Okay ja idę spać - rzuciła Susan. Justin zaniósł mnie do drugiego pomieszczenia.
Położył mnie w namiocie. Zaczął mi ściągać spodnie. Spojrzałam zdziwiona.
- Ściągam ci je żeby było ci wygodniej do spania.
- Dziękuje Justin - pocałowałam go delikatnie w usta, później jeszcze raz. A później przejechał po mojej wardze prosząc o wejście. Otworzyłam usta, poczułam jego smak ten na
który czekałam.
Ściągnęłam jego koszulkę, a on moją. Ściągnął samodzielnie swoje spodnie.
Położyłam moje ręce za jego szyją przyciągając go bliżej siebie.
Oderwał się ode mnie, próbowałam uregulować swój oddech .
-Dobranoc , kochanie -wyszeptał całując moje czoło
-Dobranoc . -powiedziałam , wtulając się w jego klatkę i zasypiając ...
Rozdział został napisany przez dwie autorki :)
Przepraszamy że tak długo nie było rozdziału ale nieraz tak bywa .
Liczymy na komentarze <3
@Juusteenn @LuvUDanger
Jeszcze jedno nie wiem czemu ale nie mogę się skontaktować z drugą pisarką (@LuvUDanger) zawieciła konto ...
Chciałabym też przeprosić ja @Juusteenn gdyby nie mojepiepszone problemy rozdział byłby szybciej. (Ludzie którzy czytają mojego tt mogą mniej więcej wiedzieć o co chodzi . )
- Dziękuje -usłyszałem znajomy głos odwróciłem się w stronę skąd pochodził. To była jak dobrze pamiętam Susan .
- Nie ma za co...Susan? - przytaknęła głową, uśmiechnąłem się. - Kate trzeba jechać do szpitala, teraz bo może być gorzej.
- Nie - pokręciła głową - Nick powiedział że nas dopadnie.
Powiedziała przestraszona.
- No dobrze to widzę, że mamy fajne wakacje w trójkę - powiedziałem ze sztucznym rozbawieniem. - Kate masz dużo jedzenia?
- Na 2 tygodnie powinno wystarczyć, ale mam jeszcze zupki w proszku, i kilka rzeczy z których można upiec chleb czy coś.
- No to nie tak źle.
- W-wy mówicie poważnie? - zapytała Susan.
- Niestety tak - jęknęła Kate - Susan masz taki rozmiar jak ja prawda?
- No chyba tak ale ostatnio u ciebie nocowałam i zostawiłam torbę mam tam też trochę czipsów.
- No a ty Justin też masz parę ubrań no nie?
- Tak ale mi wystarczy świeża bielizna i spodnie.
- No to okay - zapadła cisza. Po długich minutach Kate zapytała nieśmiało- Justin zaniesiesz mnie do pokoju?
- Jasne - Zaniosłem ją,Susan poszła za nami.
- Justin wejdź do szafy proszę! - poprosiła.
- Po co? - zapytałem zdziwiony. Jęknęła. - Okay, Okay
Wszedłem do szafy.
- Naciśnij na ścianę szafy.
Nacisnąłem, otworzyła się, Susan zamknęła drzwi szafy weszliśmy do pomieszczenia.
- Wow Kate niesamowite, po co to było?
- Myślałam, że może kiedyś będę miała dzieci i żeby miały się gdzie bawić gdy mama będzie pracować w domu.
*POV Kate*
Uśmiechnęłam się do Justina.
- Są dwa pomieszczenia w jednym jest taki namiot dla dwóch a w drugim dla jednej osoby, w tym dla jednej są twoje rzeczy Susan - powiedziałam - przełożyłam je.
- Okay ja idę spać - rzuciła Susan. Justin zaniósł mnie do drugiego pomieszczenia.
Położył mnie w namiocie. Zaczął mi ściągać spodnie. Spojrzałam zdziwiona.
- Ściągam ci je żeby było ci wygodniej do spania.
- Dziękuje Justin - pocałowałam go delikatnie w usta, później jeszcze raz. A później przejechał po mojej wardze prosząc o wejście. Otworzyłam usta, poczułam jego smak ten na
który czekałam.
Ściągnęłam jego koszulkę, a on moją. Ściągnął samodzielnie swoje spodnie.
Położyłam moje ręce za jego szyją przyciągając go bliżej siebie.
Oderwał się ode mnie, próbowałam uregulować swój oddech .
-Dobranoc , kochanie -wyszeptał całując moje czoło
-Dobranoc . -powiedziałam , wtulając się w jego klatkę i zasypiając ...
Rozdział został napisany przez dwie autorki :)
Przepraszamy że tak długo nie było rozdziału ale nieraz tak bywa .
Liczymy na komentarze <3
@Juusteenn @LuvUDanger
Jeszcze jedno nie wiem czemu ale nie mogę się skontaktować z drugą pisarką (@LuvUDanger) zawieciła konto ...
Chciałabym też przeprosić ja @Juusteenn gdyby nie moje
świetny!
OdpowiedzUsuńmają spędzić ten czas nie wychodząc z domu? ;o
moze byc ciekawie!
czekam na nn :D
naprawdę jest to wciągające, czekam na kolejny :) @BeliebersWerka
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem jak spedza ten czas. ;) czekam na nn. :D
OdpowiedzUsuńŚwietny już nie mogę się doczekać następnego!
OdpowiedzUsuńSą momenty kiedy nie mogę zrozumieć o co chodzi :>
OdpowiedzUsuńAle ogólnie mi się podoba :)
Czekam na więcej...
kochaaam
OdpowiedzUsuńczekam na nn <3 <3
OdpowiedzUsuńnaprawdę super, pisz dalej :* @BeliebersWerka
OdpowiedzUsuń