niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 15

Otworzyłam oczy i wydałam cichy pisk. Obraz mi się rozmazywał. Widziałam białe i czarne plamy. Widziałam też zarys czegoś brązowego. Nagle usłyszałam przytłumione krzyki.
-Obudziła się! Kate! Proszę... - to było ostatnie co usłyszałam zanim zemdlałam.

*Ogólny POV*

Dziewczyna leżała na łóżku, była całkiem blada, jej usta były czerwone i popękane od gorączki.
W pewnym momencie otworzyła oczy. Rozległy się krzyki. Chłopak o miodowych włosach krzyczał coś niezrozumiałego a dziewczyna obok niego szlochala z radości. Dziewczyna na łóżku była oszołomiona i zemdlała.

*

*Kate POV*
Otworzyłam oczy i zamrugałam kilka razy próbując nabrać ostrości. Spojrzałam na telefon, który leżał obok łóżka na szafce. Znaczy się zazwyczaj tak było... Teraz nie było tu ani szafki
ani telefonu. Coś jest nie tak gdzie ja jestem?!
Rozejrzałam się po pokoju i zauważyłam śpiącego Justina, jego głowa leżała na moich nogach.
Awwww...słodko!
Obok niego na krześle spała Susan, a ja...leżałam na łóżku szpitalnym!!!
Próbowałam sobie coś przypomnieć, ale nie mogłam pamiętałam tylko huk i krzyki.
Poczułam, że muszę iść do łazienki.
Próbowałam przesunąć głowę Justina ale moje ramię przeszył ból. Syknęłam przez zęby
i spróbowałam jeszcze raz.
Udało mi się, wstałam. Zakręciło mi się w głowie 
szybko złapałam się kroplówki. Wyszłam na korytarz razem z kroplówką szukając toalety. Wiele osób patrzyło na mnie z przerażeniem. Nie wiedziałam o co im chodziło. Jak najszybciej dotarłam do łazienki. Weszłam i zamknęłam drzwi. Oparłam głowę o zimną ścianę i odetchnęłam z ulgą. Spojrzałam w lustro i już wiedziałam dlaczego tak na mnie patrzono. *Justin POV* Przetarłem oczy i podniosłem się. Zrobiłem to trochę za szybko i zakręciło mi się w głowie. Spojrzałem na Susan, która delikatnie chrapała. Przejechałem dłonią po twarzy i potężnie ziewnąłem. Spojrzałem na łóżko i...zesztywniałem z przerażenia. Szybko potrząsnąłem Susan i spytałem: -Widziałaś Kate? -Nie. Pewnie jest na badaniach - powiedziała i kilka razy zamrugała. Wyglądała tak seksownie,że aż nie mogłem się powstrzymać. Nachyliłem się i przycisnąłem swoje usta do ust Susan. Zanim zdołałem uświadomić sobie co robię, oczy Susan otwarły się z przerażenia. Odwróciłem się i zauważyłem końcówkę piżamy szpitalnej. Towarzyszył jej szloch.... kurwa. 
                                    *****************************
Przepraszam że nie przerobione ale jestem na wycieczce.

piątek, 6 czerwca 2014

Rozdział 14

Zaczęłam robić się nerwowa, gdzie jest moja przyjaciółka..?
Usłyszałam otwierające się drzwi główne, szybko pobiegłam na dół i zobaczyłam Susan , była zmęczona tak jakby właśnie wróciła ze swojej "pracy". Rzuciłam się na jej ramiona, na co ona odwzajemniła gest. 

-Gdzie ty byłaś? Wiesz jak się martwiłam! Jesteś okropna! - krzyknęłam odsuwając się - Już nigdy mi tego nie rób - krzyknęłam przytulając się z powrotem. Usłyszałam chichot Susan zapewne z mojej reakcji. Spojrzałam na nią naburmuszona. - Może wytłumaczysz mi gdzie byłaś? Mówiłem żeby nie wychodzić - zapytał Justin zaciskając szczękę.
 - Err...heh no wyszłam b-bo według mnie przesadzasz - spojrzałam na nią z niedowierzaniem.
- Dobra skończmy temat - poprosiłam słabo się uśmiechając. - pomyslmy raczej o tym jak przeżyć! 

Byłam okropnie sfrustrowana. Nikt oprócz mnie nie myślał o tym co zrobić. Musimy coś zrobić nie będziemy tu siedzieć całą wieczność. Nagle usłyszałam świst, chrupot i wybite okno. Ktoś przywalił mnie i Susan do podłogi. To był Justin. Usłyszałam wystrzał i jęk bólu. Bałam się dowiedzieć kto został trafiony...



Tak wiem jest krótki ale oto mi właśnie chodziło przepraszam za długą nieobecność ale miałam strasznie dużo nauki. Mam nadzieję, że mi przebaczycie kochani.

@LuvUDanger

Przepraszam!

Nie było mnie długo i wiem o tym jest mi przykro ale miałam tyle nauki. Nie mogę skontaktować się z drugą autorką. Jednak mam nadzieję, że poradzę sobie sama. Już napisałam jeden rozdział piszę drugi zaraz dodam.
@LuvUDanger

poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 13


Proszę przeczytajcie notkę pod spodem ;) dzięki.

*Justin POV*
Suka. Okay może ją uderzyłam ale sama tego chciała. Wpadłem na pomysł,
szybko wystukałem smsa do Mike'a. 
Zobaczymy co teraz zrobi Nick. *Kate POV*
 - Chce cię tu i teraz Kate - wyszeptał
 - Nie -odszepnęłam.
 - Co kurwa? Śmiesz mi się sprzeciwiać? - krzyknął. Bałam się go w tej chwili żałowałam
 że nie ma tu Justina.
 - A-ale ja m-mam okres - spojrzał na mnie dzikim wzrokiem a na twarzy miał szyderczy uśmiech.
 - No to zrobisz mi loda! - zaczął się śmiać i złapał mnie za włosy
 po czym rzucił na kolana. - Tak się zabawimy! A gdzie twój obrońca Justin? - zaczął rozpinać spodnie. 
- Nie! Proszę!
 - Jak tak prosisz to zrobimy inaczej - podniósł mnie po czym zaprowadził mnie do mojego pokoju spod łóżka wyciągnął sznur i przywiązał mnie do łóżka tak że głowę miałam na wysokości
 jego krocza.
 Ściągnął całkowicie spodnie, zauważyłam że się podniecił. Ściągnął bokserki
 ukazując
mi swojego przyjaciela po czym przyciągnął mnie do niego i włożył penisa do ust. 
Zaczęłam płakać zaczął mnie przyciągać i odciągać.
 Nagle coś a raczej ktoś strzelił drzwiami Nick obrócił się wypuszczając 
mnie co przyjęłam z ulgą.
 Popatrzyłam kto to zauważyłam Justina z bronią wymierzoną w ramie Nicka.
 - Chce żebyś cierpiał za to co jej zrobiłeś. - poczułam dziwne uczucie gdy
 nie powiedział że jestem jego dziewczyną albo chociaż Kate.
 Usłyszałam huk Justin strzelił w jego ramie a on szybko ubierając spodnie wyskoczył przez okno krzycząc z bólu. Justin podszedł do mnie bez słowa zaczął mnie rozwiązywać. - 
Justin j-ja przepraszam...m. - Był cicho jeszcze chwila i nie wytrzymam. - Odpowiedz mi! 
- Co?! - warknął - Mam ci powiedzieć że przyjmuje przeprosiny?! Mam cię przytulić i pocieszyć?! Po tym jak ci pomagałem i zajmowałem się tobą?! Chcesz mnie po to żebym ci pomagał, a nie dlatego że mnie kochasz! - krzyczał wkurzony nie to złe słowo był wkurwiony. Justin krzyczał i bił w ściany pięściami. 
- Jay? - odwrócił się zdziwiony na to zdrobnienie.
 - Proszę skończmy to, zaczniemy od nowa... jeśli się zgodzisz ? - spojrzał na mnie
 bym kontynuowała 
- no nie wiem bylibyśmy razem, zamieszkali ra... 
- Tego nie da się zrobić ja muszę mieszkać z chłopakami... chyba że zamieszkasz w moim pokoju?
 - Jasne !!! - cieszyłam się.
 Nagle zrobiło mi się niedobrze, szybko pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam.
 Kaszląc podeszłam pod kran i przepłukałam usta. Justin podszedł do mnie.
 - Pakuj się przeprowadzasz się! - uśmiechnęło się do mnie szczęście 
Justin mnie kocha. 
Zaczynamy od nowa. Poszłam do pokoju się spakować i coś sobie uświadomiłam
 - Justin a gdzie Susan? 
- Nie ma jej jeszcze?



 Hej tu @LuvUDanger nie wiem czy jest sens żebym pisała to opowiadanie cały czas mnie wyzywacie.
Jeszcze się zastanowie.

piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 12

Przeczytaj notkę pod rozdziałem :))

Zamoczyłam spodenki i stringi w wodzie, by je umyć, szybko ubrałam nowe
majtki i włożyłam podpaskę.
 Ściągnęłam bluzkę widząc siniaki na żebrach.
- Co tu się do kurwy nędzy stało?
Zauważyłam Justina szybko cofnęłam się, waląc plecami o ścianę. Skuliłam się ochraniając
rękami głowę. Tylko tego mi brakowało. Poczułam palce
na ramieniu, chciałam krzyknąć ale zabrakło mi tchu. Podniósł mnie przyciskając do ściany:
-Kate...? - szepnął.
- Justin j-ja nie chciałam, pro-osze nie bij mnie...- poczułam westchnięcie
- Kate...ja wiem, że zrobiłem źle, nie chciałem cię uderzyć przepraszam.
Wyrwałam się z jego rąk 
- Gdybyś tego nie chciał byś tego do cholery nie zrobił !
Podniosłam ton głosu , chyba na tyle głośno aby go znowu wkurzyć. Spojrzałam na jego ręce, były zaciśnięte w pięść tak jakby miał zamiar za chwile kogoś uderzyć.
- Justin muszę iść
Wyminęłam go szybko i pobiegłam na dół. Podeszłam do lodówki i ją otworzyłam.
Przejeżdżałam w górę i w dół oczami by znaleźć coś na co miałam ochotę, wyjęłam talerzyk na którym były ułożone plasterki różnych szynek i serów.
Stanęłam przy blacie, wyjęłam z chlebownika , pokrojony ciemny chleb,wzięłam do rąk jedną kromkę i posmarowałam ją moim ulubionym masłem. 
Nałożyłam jeszcze na chleb ser a potem szynkę. Zaczęłam ją powoli jeść.
Dlaczego on musi być taki okrutny ? Kocham go ale... ale nie kocham jego złej strony
kocham go jak jest miły, słodki , troszczy się o mnie . Kiedyś był całkiem inny, chociaż nie mogę obwiniać go za to kim teraz jest bo ludzie się zmieniają . Jest naprawdę seksowny, dlatego nie dziwie się że prawie każda dziewczyna w tym mieście na niego leci... nienawidzę gdy jakaś inna dziwka lub suka go dotyka i całuje. Czyje wtedy zazdrość i nienawiść do tej dziewczyny... 
Z myślenia oderwał mnie ciepły dotyk po obu stronach moich bioder .
Czułam że moje ciało się spięło, zaczęłam nierówno oddychać gdy poczułam na mojej szyi czyjś oddech.
Justin.
Odwróciłam się w stronę Justina, znaczy tak myślałam że Justina ...
Moje oczy się rozszerzyły gdy zobaczyłam Nicka. Jak on do cholery się tu dostał ? 
- Witam 
Jego promienny uśmiech przykuł moją uwagę.
- Cześć
Uśmiechnęłam się do niego i lekko przegryzłam dolną wargę.
- Czemu nie odpisujesz mi na wiadomości ?
- Um, ja .. no .. nie wiem gdzie jest moja komórka.
- Nie wiesz gdzie jest ? Leży koło ciebie a ty nie wiesz gdzie ona jest ? 
Spojrzałam w bok i zauważyłam moją komórkę wzięłam ją do rąk i odblokowałam.
Odczytałam wiadomość którą mi wysłał i lekko skrzywiłam moje usta.
- Nick dzisiaj nie mogę ..
- Czemu ?
- Musze siedzieć przez  miesiąc lub krócej , lub może dłużej w domu . 
- czemu niby masz do kurwy siedzieć ? 
- Taki niby przyjaciel Justina poluje na mnie 
Westchnięcie wydobyło się z moich ust i spuściłam głowę.
- Mam to załatwić.
Podniósł moją głowę tak abym na niego spojrzała.
- Nie, Justin ma się wszystkim zająć z chłopakami . 
- Zanim ten kutas się ruszy to ty możesz być martwa, załatwię to. Może go nie być już nawet jutro zobaczysz. 
- czemu to robisz ? 
Przegryzłam dolna wargę.
- Chce cię chronić.
Lekko się skurczyłam gdy poczułam ciepło w brzuchu, nie tylko nie to okropne uczucie , nie. 
- Co tu do cholery sie dzieje ?! 
Odwróciłam głowę i zobaczyłam rozzłoszczonego Justina, jeszcze tego mi brakowało. 
- Co on tu robi Kate !
- Justin on przyszedł do mnie 
Wymamrotałem 
Patrzałam na Justina który odciąga Nicka ode mnie.
- Nie masz prawa dotykać mojej dziewczyny ! 
Lekko się skrzywiłam na jego słowa, ale tez na to gdy walnął Nicka w brzuch.
- Justin nie jestem twoją dziewczyną ! 
Podeszłam do niego i próbowałam odsunąć go od chłopaka, ale zamiast tego poczułam pieczenie na poliku i pchnięta na podłogę. 
- Justin proszę cię ! 
Błagałam . Justin przestał obrzucać Nicka pięściami a on upadł na podłogę niedaleko mnie.
-Na górę Kate 
Warknął.
-Nie będziesz mi rozkazywał to mój dom 
Podeszłam do Nicka 
- Prędzej ty możesz się z tą wynosić Justin ! 
Jego oczy były czerwone... myślałam że za chwile mnie uderzy lub coś .
- Sama tego chciałaś 
Wymamrotał ostatnie słowa  i wyszedł trzaskając drzwiami 
- Nick przepraszam za niego 
Zaczęłam gładzić jego polik na którym było widać lekko fioletowy ślad.
- Dla mnie to normalne, dobrze że tobie prawie nic nie jest.
Wstałam z miejsca i wyjęłam szybko ze szafki apteczkę klęcząc ponownie przed chłopakiem. Zaczęłam oczyszczać jego rany na co on lekko syczał, gdy już to zrobiłam wykonałam następne czynności . 
- Dziękuje 
Przeniósł się do pozycji siedzącej i oparł o szafke z tyłu niego.
_________________
Więc ! Mamy konto Kate !  @KateBloomPL Teraz chciałabym znaleźć kogoś kto by prowadził konto Justina ! :) Możecie pisać na tt lub w komentarzach  xx

Hey ! Wiec tu @LuvBiebsDemm czyli dawniej @Juusteenn zmieniłam nazwę . Więc przepraszam jeśli ktoś chciał się o coś spytać a nie mógł, Moja wina.
Myślę że rozdziału nie zepsułam.
Małą część napisała druga pisarka  :)
Więc do następnego, kocham was ! 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 11

Poszłam do łazienki wyciągając świeżą bieliznę i wchodząc pod prysznic
odprężyłam się czując krople na ciele.
Wzięłam gąbkę na którą dałam trochę kokosowego żelu pod prysznic,
zaczęłam jeździć nią po moim ciele aż byłam cała w pianie. Odłożyłam gąbkę i zmyłam pianę, wyciągnęłam szampon o zapachu kawy zaczęłam
wcierać go w moje włosy. Gdy skończyłam spłukałam włosy ciepłą wodą.
Włączyłam lodowatą wodę pod którą przemyłam się tracąc dech. Wyszłam spod prysznica
wycierając się w szorstki ręcznik. 
Najbardziej chłonny, wytarłam włosy i ubrałam świeżą bieliznę i wyszłam z łazienki
podchodząc do szafy ubrałam się (strój) po czym wyciągnęłam kosmetyki
i zrobiłam makijaż. Odetchnęłam i poszłam do naszej "sypialni". Spojrzałam zza rogu widząc,
że Justin się ubiera miał już spodenki i zastanawiał się czy ubrać bluzkę.
   (strój)
- Pomóc ci?
- Matko Boska Kate wystraszyłaś mnie! - podskoczył. Zachichotałam. - Nie chyba nie ubiorę
tej bluzki. Jest brzydka. 
- Na tobie i tak wszystko wygląda perfekcyjnie.- Ale mam nie wyparzony język.
- Dzięki skarbie - poczułam motylki w brzuchu - ale jej nie ubiorę.
Podeszłam do niego i przytuliłam się do jego ciepłego obojczyka, obejmując go w pasie.
- Kate jesteś przeraźliwie zimna.
- Wiem, u mnie to normalka. - Odsunęłam się od niego -  Chodźmy do kuchni zrobimy obiad.
- O nie nie nie! Teraz twoja kolej! Po za tym umiem robić tylko naleśniki
i jajecznicę - powiedział.
- Dobra, dobra idę.
*****
*Justin POV*
Mogę wymienić milion powodów dlaczego ją kocham ale wymienię 10:
  •Jest śliczna
•Jest wkurzająca
•Gdy ją widzę mam ochotę śpiewać
•Jest mądra
•Dużo gada
•Rozumie mnie (czasami)
•Jest wytrwała
•Dąży do celu
•Ma śliczne oczy
•Ma po prostu to coś ♥
Poszedłem do kuchni. Kate bez słowa podała mi zupę z torebki i usiadła przy stole.
Szybko zjadła po czym podała mi spaghetti.
- To moje ulubione danie - uśmiechnąłem się.
- Tak wiem - powiedziała. Gdy zjadłem Kate zaczęła szybko i niekontrolowanie mówić
- Justin od razu cię przepraszam - zaczęła-  Ale słyszałam jak dostałeś SMS i sprawdziłam od kogo to i tam pisało Mike... i on napisał, że wysadzili wam magazyn. - przerwała
- I podpisano tam "I tak kiedyś was zabiję! J&K"
Chyba chodziło o nas t-to musiał być Nick.
- Skurwysyn!
*****
*Kate POV*
Widząc, że zaczyna się napad złości Justina szybko pobiegłam do "łóżka"
i zaczęłam płakać. Miedzy szlochami słyszałam tłuczone szkło,
i rzuty ciężkimi rzeczami.
◘Nagle zrobiło się cicho◘
Po chwili do pokoju ktoś wszedł, zauważyłam niebieskie buty Justina.
- Kate! - warknął. Łapiąc mnie za ramiona i podnosząc do góry - Jakim prawem wzięłaś moją komórkę?!
- Ja... - poczułam pieczenie policzka. Później dostałam pięścią w brzuch.
Gdy osunęłam się na kolana, Justin krzyknął:
- Jesteś pojebana! Rozumiesz?! Pojebana! -podkreślał słowo. Na koniec kopnął mnie w tyłek co wywołało fale bólu po chwili wyszedł.
*****
Po jakiś 20 minutach wyszłam z pokoju idąc do łazienki chcąc sprawdzić obrażenia. 
Spojrzałam na spodenki były całe we krwi.
- CO?!- krzyknęłam, szybko ściągnęłam spodenki ale okazało się, że to nie przez Justina
tylko przez PANA OKRES...

No, coś się dzieje przepraszam za problemy  nie dodawania ale nie mogłam się z drugą 
autorką skontaktować. @LuvUDanger 

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 10

Obudziłam się czując apetyczny zapach.
Rozciągnęłam się.
Chciałam wstać ale przez kostkę nie mogłam. Jęknęłam nie mogę się dłużej 
wysługiwać Justinem. Stanęłam na jedną nogę i oparłam się o ścianę.
Poczułam ogromny ból przez co cicho pisnęłam. Wyszłam z pokoju i pokierowałam się w stronę szafy, wyciągnęłam z niej ciuchy i powoli się ubrałam (strój) .


Zeszłam powoli na dół, opierając się o barierkę od schodów.
Zauważyłam Justina przy kuchni z dziwnym wyrazem twarzy, podeszłam do niego i położyłam rękę na jego ramieniu.
- Coś się stało ? 
Powiedziałam moim troskliwym głosem patrząc się w jego oczy.
- Martwię się o ciebie.
Przegryzł swoją wargę w ten seksowny sposób.
-Nie masz powodów wszystko będzie dobrze Justin .
- Jason teraz na pewno ma wiele myśli z tobą .
Usłyszałam jego lekkie prychnięcie z ust. Poczułam jak jego ręce zostały owinięte wokół mnie.
- Um, Justin nie widziałam Susan ? 
-Myślałem że śpi 
Spojrzał na mnie unosząc brwi .
-Nie nie ma jej, myślisz że wyszła ?
-Jestem tego pewien, na pewno wyszła do swojej pracy.
- Mam nadzieje że nic jej się nie stanie .
Westchnęłam i położyłam swoją głowę na ramieniu Justina. Patrzałam na jego ruchy gdy przewracał naleśniki. I kładł je na dwa talerze. Podał mi jeden z nich , usiadłam przy blacie wzięłam nutelle do rąk i zaczęłam smarować nią naleśnika . Zaczęłam go jeść powoli błądząc wzrokiem w różne miejsca domu . Usłyszałam cichy śmiech na co spojrzałam na Justina.
- Co jest tak zabawnego ? 
Uniosłam brwi patrząc na niego.
- Masz wszędzie na ustach czekoladę .
- Trudno 
Wzruszyłam ramionami , i przechyliłam bardziej głowę na bok aby widzieć całość twarz Justina.
- Może pomożesz mi ją zmyć ?
Oblizał usta, i przybliżył się do mnie . Czułam jego oddech na co  uśmiech pojawił się na mojej twarzy, zaczął jeździć językiem  wokół moich warg a one stawały się wilgotne. Gdy przestał to robić wpił się w moje usta a ja odwzajemniłam pocałunek. Zeszliśmy jednocześnie razem z krzeseł , owinęłam ręce wokół jego szyi łącząc je ze sobą. 

*POV Justin* 

Złapałem ją za tyłek lekko go ściskając na co jęk wydobył się z jej ust, owinęła nogi wokół moich bioder trzymałem ją mocno nie przerywając pocałunku. 


Po chwili leżeliśmy w naszym dzisiejszym 'łóżku' , półnadzy. 
Złapałem ją za tyłek, na co ona jękneła. Zacząłem ściągać jej stanik, przytrzymała moje ręce, po czym bez ostrzeżenia włożyła swój język do moich ust. Jęknąłem. Ściągnęła swój stanik po czym moje ręce opuściła na swoje piersi. Zacząłem kreślić kółka wokół jej sutka językiem, a prawą pierś masować.

 *POV Kate*

Jęknęłam z przyjemności jaką mi dawał.
 - Kate? - zachrypniętym głosem mruknął do mojego ucha. 
- Mhm?
 - Kocham cię. - zaczęłam ściągać jego bokserki ale on przytrzymała moje ręce nad głową. Po czym ściągnął moje majtki, wszedł we mnie językiem. Zaczął ruszać językiem w różne strony. Gdy miałam dojść oderwał się i ściągnął swoje bokserki. Spojrzał na mnie pytając. Pozwoliłam mu, wszedł we mnie powoli ale stanowczo. Robił to wolno. 
 - Szybciej Justin! 
- Jesteś taka ciasna 
Jęknął i  zaczął ruszać się szybciej. Po chwili doszłam ale Justin robił to dalej. Po chwili doszedł. Opadliśmy na łóżko zmęczeni ale szczęśliwi. Justin przypadkowo nacisnął na moją kostkę. 
- Auć moja kostka
 - Przepraszam Kotku. 
Owinęłam ręce wokół niego wtulając się w jego klatkę, zaczął gładzić moje włosy.
- Skarbie nie chcesz iść z tą kostką na pewno do lekarza ?
- Nie dzisiaj jest już lepiej, to na pewno tylko zwichnięcie .
Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam szeroko a on zrobił to samo .
- Jesteś piękna .
Czułam że płomień zaczął pojawiać się na moich policzkach, schowałam głowę w jego torsie .
Na co on się zaśmiał. 
- Jesteś taka niby twarda, a jednak niewiniątko. 
Pocałował mój czubek głowy.
-Justinn...
-Tak ?
- M-my nie powinniśmy .
- Nie powinniśmy co ?
- No, mieć zderzeń intymnych .
- Czemu ? 
Spojrzałam na niego, miał zmarszczony nos a jego brwi prawie się stykały .
- Justin, my jesteśmy przyjaciółmi 
Westchnęłam ciężko, zaczęłam bawić się moimi palcami plątając je ze sobą przeciwnie w różny sposób.
- Kate ..
oblizał swoje usta , patrząc głęboko w moje oczy.
- hm ?
- Będziesz moją dziewczyną ?
Momentalnie zamarłam, otworzyłam szeroko oczy, a usta lekko uchyliłam. 
-J-ja ja Justin , ni-nie wiem, nie wiem czy tego chce.
Spuściłam głowę patrząc na swoje dłonie.
- Muszę to przemyśleć, daj mi czas .
Wyszła z 'łóżka' okryta kocem i zaczęłam zbierać moje rzeczy, a następnie ubrałam je po kolei.
- Dobrze... ale nie chce długo czekać.
- Jeśli mnie kochasz to poczekasz . 
Ubrałam moją ostatnią część garderoby i nachyliłam się nad jego usta niewinnie je musnęłam raz i wyszłam .... 

 ___________

Uhuhuh, co ja narobiłam ...

Przepraszam mocno za nieobecność. Rozdział byłby tak ok. 3 na ranem ale byłą burza ;-; 
I nie mogłam dokończyć.

Um @LuvUDanger napisała kawałek początku i scene erotyczną .
haha.
Bynajmniej postaram się wam wynagrodzić długą nieobecność jakoś, kiedyś .
Kocham was @Juusteenn ♥ 

Obserwatorzy