poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 2



*POV Justin*
 Nie lubię się z nią kłócić, głupia dziwka. Znamy się od dawna, a ona chociaż wie że mam robotę musi odwalać teatrzyk. No cóż co mamy dzisiaj...otworzyłem notatnik który jak go nazywałem był "Książką Śmierci". Kto nie zapłacił musiał zginąć, dzisiaj jest William Butller. No dobra jak dobrze że wziąłem pistolet.
                                                                     *****
Skręciłem w uliczkę, stał tam przestraszony. Wyszedłem z auta.
-Dawaj kasę - nie owijam w bawełnę.
-N.nie mmam - prawie się rozpłakał.
-No to trudno - odgłos wystrzału zagłuszył jego odpowiedź.
                                                                     *****
*POV Kate*
 Idąc do domu masowałam rękę widziałam jak powoli robi się fioletowa.
-Co za chuj! - szepnęłam.
-Nadal tak uważasz? - podskoczyłam, głos Justina odezwał się obok mnie.
-Cholernie mnie wystraszyłeś -warknęłam.
-Oj, a oto nieustraszona Kate - był zmieszany. Nagle zauważyłam coś czerwonego na jego ramieniu - krew.
-Co się stało? - zapytałam.
- No więc przyszedłem ci właśnie opowiedzieć i zapytać co chciałaś. - powiedział- Ale najpierw mów ty.
- Eeee.... powiem ci w domu po opatrzeniu cię okay? -zapytałam.
-No dobra chodźmy - warknął niezadowolony. Uffff już myślałam że nie pójdzie na kompromis, muszę coś wymyślić. 
                                                                     *****
*POV Justin*
Jęknąłem to cholernie bolało. Kate poszła się umyć pod prysznicem, po opatrzeniu mnie, wyraźnie unikała rozmowy ze mną. No cóż poczekam sobie. Ale musiałem przyznać że jest seksowna jej nogi są gładkie i długie... Jezus przecież ona jest moją przyjaciółką co ja mówię -zwariowałem!

                                                                    *****
*POV Kate*
Po osuszeniu się ubrałam się (strój) . No cóż czas z nim porozmawiać niestety...a jeśli mnie wyśmieje? No dobra...wyszłam z łazienki. Zauważyłam, że Justin ukradkiem spojrzał na moje nogi.
- No okej chciałam ci powiedzieć, że od nie dawna - przerwałam by złapać oddech - Stałeś się dla mnie kimś więcej niż przyjacielem. Wiem że to dziwne ale... kiedy masz robotę jaką masz zauważyłam, że martwię się o ciebie i nie chcę cię stracić dlatego tak zachowałam się w klubie-Skończyłam z grymasem na twarzy.
- Okay to trochę dziwne, ale teraz moja kolej- Justin popatrzył na mnie z dziwnym błyskiem w oku- Pojechałem zabić (zadrżałam na to słowo) Williama Butlera po zabiciu go usłyszałem szelest w krzakach obok. Ktoś z nich wyskoczył i walnął mnie nożem w ramię.
-Nie widziałeś twarzy?
-Nie - odpowiedział - Mógłbym u ciebie dzisiaj spać? Chłopaki mnie zabiją gdy zobaczą ranę.
On tak normalnie zachowywał się po tym co mu powiedziałam? Dać mu tu spać czy nie? No dobra...
- No okej, ale śpisz na kanapie-powiedziałam
-A myślałem, że coś do mnie czujesz - spaliłam buraka.
- Okay...idę się przebrać w piżamę nie przeszkadzaj - gdy przechodziłam klepnął mnie w tyłek -Auć
Popatrzył na mnie z rozbawieniem. Weszłam do łazienki i przebrałam się i uczesałam (strój) nawet do spania muszę chodzić na obcasach żeby moje nogi się nie odzwyczaiły. Położyłam się do łożka nie patrząc na Justina. Usnęłam.


Mam nadzieję że się wam podobało to mój pierwszy rozdział to moje tt @LuvUDanger . Będę to opowiadanie pisać razem z @Justeen :) no komentujcie będzie więcej weny i może szybciej dodamy nowe.

4 komentarze:

  1. Swietny ! Ciekawe co wymyśli druga autorka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny ! Czekam na nastepny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na pierwszy twój rozdział wyszło. Ci doskonale .
    Mam jedną uwagę pomyliłas nic drugiej autorki @Juusteenn *

    OdpowiedzUsuń
  4. Już cie pokochałam @LuvUDanger ♥

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy