poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 8

Boże tak si e o nią teraz martwię. Dopiero teraz wiem ile ona dla mnie znaczy, chciała mnie chronić przed tym wszystkim od początku. A teraz ? A teraz ona będzie cierpieć prze ze mnie . 
Kocham ją.


* POV Kate *
Nick zaczął całować moją szyję, musiałam się dać przecież traktowałam go jak klienta. 
-Jak będziesz grzeczna i miła dla mnie to cię wypuszczę 
Wyszeptał w moje ucho . Na co ja wymruczałam ciche "Mhm" on dalej całował moją szyję . Przechyliłam głowę na bok aby miał do niej lepszy dostęp. Zamieszałam swoje ręce z jego włosami . Zjechał ustami na mój dekolt .
 Oh chyba zapomniałam wspomnieć że jestem w samej bieliźnie tak jak i on . 
Zdjął ramiączka od mojego stanika z moich ramion, rozpiął moje zapięcie a następnie zdjął go całkowicie i zrzucił  na podłogę. Zaczął zataczać kółka językiem na moich sutkach. Ścisnął moja lewą pierś przez co jęk wydostał się z moich ust.  Najwyraźniej spodobało mu się to bo na jego twarzy pojawił się uśmiech i ścisnął ja bardziej . Jęknęłam głośniej, i pociągnęłam za jego końcówki włosów. Muszę przyznać jest bardzo przystojny nawet więcej niż bardzo...

*****

Tak jak obiecywał wypuścił mnie gdy zrobiłam wszystko. Przyznam się od razu że to był najlepszy seks w moim życiu . 
Weszłam do domu zamykając za sobą drzwi i ściągając moje szpilki. Odwróciłam się w stronę salonu a moim oczom ukazał się Justin.  Justin siedział na mojej kanapie i się we mnie wpatrywał.
-Co ty tu robisz?
Podeszłam do niego rzucając moja torbę po drodze na krzesło . 
-Czekałem na ciebie .
-Nie potrzebnie jest ze mną wszystko okey więc nie musisz się martwić .
- Czy on ci coś zrobił?
Jego chrypki głos wydostał się z jego ust .
-Zrobiłam to co musiałam i mnie grzecznie puścił. 
Wstał i stanął na przeciwko mnie przez co cofnęłam się do tyłu 
-Czy ty mnie naprawdę kochasz?
- Ju-Justin długo nad tym myślałam i doszłam do wniosku że to tylko głupie zauroczenie w najlepszym przyjacielu nic do ciebie więcej nie czuje .
To było tak cholernie trudne do powiedzenia mu prawdy. Wiedziałam że jego serce pewnie teraz łamie się na kawałki przez to co powiedziałam.  Ale nie mogłam tak tego ciągnąć . Nie mogłam go oszukiwać to by było głupie z mojej strony.  
- To właśnie chciałem usłyszeć
Pokierował się w stronę drzwi, ale przed tym zatrzymał się na chwilę i obrócił w moją stronę.
- Przepraszam za błędy, wszystkie jakie popełniłem .

*****
Otworzyłam oczy, nie czując już zmęczenia.
Chciałam wstać z łóżka, jednak nie mogłam. Spojrzałam w dół i zobaczyłam męską parę rąk oplatające moją talie . Z trudem odwróciłam się w stronę osoby która mnie trzymała. Moje oczy szeroko się otworzyły kiedy zobaczyłam że leży tam Nick.
Cholera co on tu robi. Próbowałam sobie przypomnieć co się zdarzyło od momentu kiedy Justin wyszedł z mojego domu , ale nic . była Pustka.
Z myśli wyrwały mnie zielone tęczówki wpatrujące się we mnie.
Spojrzałam w jego oczy  i  się uśmiechnęłam . Jak on mógł być tak czarujący ?
- Jak się spało ?
Spytał , i musnął lekko moje usta. Przegryzłam wargę z lekkiego stresu .
- Dobrze, a tak w ogóle co tu robisz ? 
- Zadzwoniłaś do mnie żebym przyjechał.
-I co dalej ? 
-Zaczęłaś pić ze zdenerwowania, zaczęłaś się wypowiadać na temat tego kutasa Biebera
- Ey ten kutas to mój przyjaciel.
- Przepraszam księżniczko.
Czułam jak fala ognia pokrywa moje policzki, przez co schowałam głowę w jego klatkę.
usłyszałam z jego ust tylko cichy śmiech , chyba ze względu na moje zachowanie.
Oderwałam się od jego torsu i spojrzałam w jego oczy.
- Pozwolisz mi się ubrać czy nadal będziesz mnie tak trzymał.
Uśmiechnęłam się do niego szeroko.
- A może ja cię ubiorę ?
Złożył lekki pocałunek na moim ramieniu, przez co lekko zadrżała przez jego dotyk.
- Czemu by nie.
Musnęłam jego usta . Pozwolił mi wyjść z jego mocnego uścisku ramion, podeszłam do szafy.
-Ubrać szpilki ? 
Odwróciłam się w jego stronę na co on się uśmiechną i skinął głową.
Wyjęłam z szafy ciuchy (strój) i podeszłam do Nicka podając mu je.
Skierowałam się jeszcze do szafki z bielizną . Wzięłam potrzebną bieliznę i rzuciłam w stronę Nicka.
Usiadłam na łóżku obok niego.
- Ouh poczekaj bieliznę raczej sama założę.
Wzięłam ją i skierowałam się do łazienki, kiedy poczułam parę rąk owijających moją talię zatrzymałam się i odwróciłam.
-  Ja chce to zrobić.
Westchnęłam.
- Niech ci będzie .
Poprowadził mnie na brzeg łóżka i zaczął ściągać moją koszulkę, gdy to zrobił szybko zakryłam moje piersi. Na co on tylko zachichotał. Wziął mój biustonosz i moje ręce dał wzdłuż ciała, przez co pokrył mnie rumieniec. Założył jedno ramiączko po czym zaczął masować moje piersi. Jęknęłam, zaczął ssać podobało mi się to. Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Spojrzałam na niego zdezorientowana.
- Spokojnie, ubiorę cię zignoruj to - powiedział po czym skończył zakładać mi stanik. Rozszerzył moje nogi (byłam jeszcze ubrana w spodnie) i zaczął pieścić moją kobiecość językiem przez cienki materiał, gościu się znał.
- Nick - szepnęłam po czym zrobiłam tak że teraz ja byłam na górze. Moja kobiecość była nad jego twarzą a moja głowa była nad jego dużym przyjacielem.
Ściągnął moje spodnie nadal pieszcząc mnie językiem.
Zaczęłam ściągać mu bokserki posuwając (przy okazji) rękami po przyjacielu, ściągnęłam mu bokserki, a on we mnie wszedł językiem , zaczęłam drażnić jego główkę.
*****
*POV Justin*
Stałem pod jej drzwiami z bukietem kwiatów. Zadzwoniłem na jej komórkę
- Halo? - usłyszałam upragniony głos
- Hej Kate jesteś w domu? - zapytałem
- Tak właśnie się ubieram - zaczęła chichotać
- Kate nie mów, że ktoś ci w tym pomaga - błagałem Boga
- A i owszem - powiedziała - już cię wpuszczę.
- Tak żebym kurwa zobaczył jak pierdolisz się z jakimś chujem!
- Justin... - nie pozwoliłem jej dokończyć, wdrapałem się na rynnę i rzuciłem bukietem w okno jej pokoju. Otworzyła drzwi od balkonu, była ubrana i umalowana i zdziwiona widokiem bukietu.
- T-to dla mnie? - zapytała
- Tak kurwa, chciałem cię przeprosić -  poczułem jak łza zjeżdża po moim policzku szybko otarłem ją, by nie pokazać po sobie tego. Z gracją zeskoczyła z balkonu na drzewo obok.
- Chodź! - krzyknęła. Gdy byliśmy mali przychodziliśmy do tego drzewa i zrobiliśmy drewniany domek. Nikt tutaj nie mieszkał. Wdrapałem się za nią nie zwracając uwagi na to, że łzy leciały już strumykiem.
Wszedłem do naszego domku nie zdziwiłem się, Kate nigdy tu nie wchodziła od ostatniego razu. Wszędzie były pajęczyny.
- J-justin? Ja p-przepraszam - zaczęła płakać - Okazało się, że Nick wtedy u niego dał mi tabletkę gwałtu i dlatego tak łatwo mu uległam. I jeszcze podobno zadzwoniłam do niego mówiąc, że jesteś chujem.
Przytuliła mnie i powiedziała
- Justin ja cię kocham.
- Ja ciebie też Kate
Pamiętam z tego, że później w tym domku poruszaliśmy się wolno rozgrzewając nasze ciała.

No ten rozdział napisałyśmy we dwie @LuvUDanger i @Juusteenn. Ojojoj zobaczycie może i się pogodzili i wyznali miłość ale idą kłopoty.

8 komentarzy:

Obserwatorzy